26.7.18

[PRZEDPREMIERA] K. Bromberg, Mój zawodnik

Tytuł oryginału: The Player
Wydawnictwo Editio
Liczba stron: 294
Okładka: miękka

K. Bromberg jest jedną z moich ulubionych autorek (seria Driven – och i ach), a „Mój zawodnik” przypomniał mi dlaczego. Jej pióro jest potężne i wibruje emocjami, a ja często podkreślam podziw dla jej talentu. „Mój zawodnik” to seksowny, sportowy romans o ujmującej i szczerej historii.

Od pierwszego rozdziału spotykamy Scout,  fizjoterapeutkę, córkę legendarnego doktora oraz Eastona - zarozumiałego baseballistę.

Pokochałam te postaci. Ich niezaprzeczalne powiązanie zaowocowało fajerwerkami, które dosłownie rozświetliły strony i stworzyły bardzo ciekawe oraz seksowne, ekscytujące sceny.

Byłam trochę zaniepokojona aspektem baseballowym tej książki, gdzie zbyt wiele rozmów sportowych może stać się nudnych, ale Kristy Bromberg zachowała świetną równowagę, aby utrzymać płynność opowieści. Fabuła była intrygująca, a w drugiej połowie wydarzenia rozwijały się szybko, dzięki czemu czytałam coraz sprawniej, aż do ostatniej strony. Ta historia wchłonęła mnie od samego początku dzięki przekomarzaniu i wspaniałemu połączeniu pomiędzy Eastonem oraz Scout. Szybko przerodziło się to w pochłaniającą lekturę, ponieważ autorka dodała trochę zwrotów akcji, które przeniosły fabułę z typowego sportowego romansu do intrygującej i wciągającej opowieści o dwóch niedoskonale doskonałych postaciach.

Do czego się przyczepię to okładka. Już naprawdę mam dość gołych klat. Naprawdę można stworzyć całkiem przyjemne i bardziej subtelne, które wpadną w oko. Jednak treści książka jest jak najbardziej godna polecenia. K. Bromberg po raz kolejny dała swoim czytelnikom sportowy romans z ciekawymi postaciami, jednocześnie wciągając tyle baseballu w intrygującą fabułę, by zapewnić nam odpowiednią rozrywkę, jednocześnie nie przesadzając.

6/6

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu!

Buziaki, Paulina

4 komentarze:

  1. Idealna książka na wakacje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd! Swoją wypowiedź to powinnam zacząć od takich właśnie słów, bo raz - tak długo do Ciebie nie zaglądałam, że nawet wolę nie myśleć, a dwa - wciąż jeszcze nie czytałam niczego Bromberg, dasz wiarę? xD Gdzie ja się uchowałam, pojęcia nie mam, ale mój stosik hańby powoli zaczyna zmniejszać rozmiary, więc myślę, że w końcu nadejście ten dzień, kiedy sięgnę po serię Driven, tym bardziej, że sporo osób zachwala. Dopiero wtedy będę mogła z czystym sumieniem sięgnąć po nowości pióra Bromberg, skoro warto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi kochana :) wiem, że w myślach zaglądasz tutaj codziennie :D a co do książki to z czystym sercem polecam. Bromberg bardzo ciekawie pisze ;)

      Usuń
  3. Rzeczywiście zgodzę się co do tej okładki... A o książce będę przy okazji pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję.
Zapraszam na mój instagram @kaleta_paulina ;)

Copyright © 2014 RML. Nie tylko o książkach , Blogger