8.7.18

Colleen Hoover, Slammed (cykl)

Tytuł oryginału: Slammed/ Point of Retreat/ This Girl
Liczba stron: 282/ 282/ 282
Wydawnictwo YA
Okładka: miękka

Na wstępie muszę zaznaczyć, że to już mój drugi raz, kiedy sięgnęłam po książki Colleen Hoover z tej serii. Czytałam je dwa lata temu pod tytułami „Pułapka uczuć”, „Nieprzekraczalna granica” oraz „Ta dziewczyna”.  

„Pułapka uczuć”  to opowieść o dwóch rodzinach. Narratorką jest Layken. Niedawno straciła ojca, więc matka postanawia, że przeprowadzą się do innego stanu. Na miejscu poznają rodzinę Cohenów, którzy od tego momentu będą zajmować w ich życiu bardzo ważne miejsce.

Historia bardzo mi się spodobała. Może dlatego, że przypomniało mi się moje pierwsze zakochanie, pierwsza miłość, pierwsze pocałunki… to cudowne uczucie ekscytacji, motylków w brzuchu. Ale nie tylko. Bo życie bohaterów wcale nie jest takie proste. Są rozczarowania, kłótnie, smutki, radzenie sobie ze śmiercią najbliższych czy wchodzenie w dorosłość – nawet jeśli tego nie chcą. Ale głównym wątkiem i tak jest  miłość, która potrafi ukoić każdy ból. Oczywiście, życie jest niesprawiedliwe, a na śmierć nigdy nie będzie odpowiedniego momentu, dlatego to ona pomoże nam się pozbierać.

Colleen Hoover ma bardzo lekkie pióro. Książkę czyta się zdecydowanie za szybko. Podobały mi się zwroty akcji – dzięki nim nie nudzimy się nawet chwili, a także fragmenty poezji i piosenek oraz cytaty.

Powieść wzbudziła we mnie wiele emocji. Przechodziłam od skrajności w skrajność, ale teraz już wiem dlaczego czytelniczki tak przepadają za Panią Hoover.

W „Nieprzekraczalnej granicy” mamy do czynienia z kontynuacją losów Layken i Willa, którzy (jak na młody wiek) bardzo wiele przeżyli. Kiedy ich wspólne życie zaczyna się w końcu układać pojawia się dawna miłość Willa. I oczywiście sprawy zaczynają się komplikować. Więc jak potoczą się dalej losy naszej pary?

Tą książką jestem równie  zachwycona jak „Pułapką uczuć”. Colleen Hoover ma niezwykły dar tworzenia wyjątkowych postaci, a także wplatać w ich życie wzruszające historie. Powieść ta jest kolejnym „wyciskaczem łez”, który spełnił moje oczekiwania. Żeby czytelnik się nie znudził narratorem jest Will. Uważam takie posuniecie za bardzo pomysłowe, bo możemy przekonać się na własne oczy, jakie uczucia nim targają i poznać jego perspektywę na aktualne wydarzenia. Rozczaruję Was! Bo nie poznamy Willa podrywacza i flirciarza, tylko prawdziwego, dobrego, wspaniałomyślnego i opiekuńczego, który rzadko myśli o sobie. Skarb, który każda z nas chciałaby mieć tylko dla siebie ;)

Natomiast nad trzecim tomem trylogii, czyli „Tą dziewczyną” nie będę się rozpisywać. Bo po pierwsze, musiałabym tak naprawdę przywoływać Wam fabułę z poprzednich tomów, a tego nie zamierzam zrobić. A po drugie, narratorem znów jest Will, który odpowiada na pytania Layken i robi retrospekcje na temat różnych sytuacji z przeszłości, bo świeżo upieczona żona chce dowiedzieć się wszystkiego o swoim mężu. Dlatego osobiście uważam, że to nie powinien być trzeci tom, tylko może jakiś dodatek do serii?

Trylogia Colleen Hoover mnie oczarowała.  Will i Lake to wspaniałe postaciami bohaterów -  realistyczni, inteligentni, nie denerwujący w żaden sposób i nie podejmujący głupich decyzji. Bardzo podobał mi się styl pisania autorki - jest bardzo prosty, ale jednocześnie intensywny i mocny.  Zawsze sięgając po książki Colleen wiem, że dzięki nim naprawdę pozwalają  poczuję,  co dzieje się z bohaterami. Pozbawi tchu, zostawi szczęśliwego, smutnego i zdumionego.

Za egzemplarze powieści dziękuję Wydawnictwu! 

Buziaki, Paulina

9 komentarzy:

  1. Cały cykl jeszcze przede mną, ale na pewno przeczytam, bo bardzo lubię pióro autorki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam tej serii, ale na pewno przeczytam :) pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

  3. Ja już nie będę probowac. Trzy razy przekonałam się, że ta autorka i ja nie bardzo się lubimy. ;(
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo pozytywów słyszałam o twórczości Hoover, ale jakoś wciąż inne książki wskakują w kolejkę przed nią. Może w te wakacje uda mi się w końcu po coś sięgnąć :)
    /Aggi

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję czytać pierwszy tom tej serii i... cóż, powiedzieć, że jak dla mnie wypadł słabo, to mało. To było dla mnie ogromne rozczarowanie, gdy po dziesiątkach bardzo pozytywnych opinii dostałam mocno przeciętnego średniaka z fabułą rodem z wattpada – przez co strasznie zraziłam się do książek CoHo. Teraz jakoś w ogóle nie mam ochoty by czytać coś tej autorki, mimo, że po lekturze "Hopeless" i "Maybe someday" byłam przekonana, że sięgnę po wszystkie jej powieści. Cóż, jak widać nie wyszło. Po kolejne tomy tej serii nie sięgnę, choćby otrzymywały najlepsze noty.

    Pozdrawiam cieplutko!
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te trzy książki całym swoim sercem. Zakochałam się w ich historii niesamowicie, jest wyjątkowa. Po prostu nie mam słów. :)
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam sporo książek Hoover, ale pierwsza część z tego cyklu mnie nie oczarowała. :/
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę poznać w końcu twórczośc tej Autorki, bo aż wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu czytałam dwa pierwsze tomy i bardzo mi się podobały. Szczególnie, że uwielbiam autorkę. Jednak odpuściłam sobie tom trzeci, bo stwierdziłam że bez sensu jest od razu czytać tę samą historię, tylko z innej perspektywy. I tak minęły lata a ja do dzisiaj niestety się za nią nie wzięłam. Jednak mam ją oczywiście w planach i kto wie, może uda mi się to jeszcze w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję.
Zapraszam na mój instagram @kaleta_paulina ;)

Copyright © 2014 RML. Nie tylko o książkach , Blogger