19.2.18

Małgorzata Garkowska, Spotkamy się przypadkiem

Wydawnictwo Zysk i S-ka
Okładka: miękka
Liczba stron: 328

„Maria, czterdziestoletnia wdowa pogrążona w smutku po stracie najbliższych, postanawia otworzyć małą pizzerię w lokalu, który wcześniej kupił jej mąż, aby spełniła swoje marzenia. Pewnego wieczoru o mało nie rozjeżdża Joanny, która przechodzi nieuważnie przez ulicę. Joanna jest młodą nauczycielką angielskiego. Do miasteczka trafiła zachęcona ofertą pracy wraz z mieszkaniem. W szkole zwraca uwagę na Janka, zahukanego rudzielca z talentem do języków obcych. Chłopaka wychowuje ojczym, który nie radzi sobie po śmierci żony. A to niejedyny problem, z którym zmaga się Janek…”

Kilkanaście razy już to powtarzałam, że kiedy sięgam po współczesną literaturę polską robię to ze sporym dystansem. Nie uprzedzam się, jednak niechętnie czytam książki polskich autorów. Z prozą Małgorzaty Garkowskiej zetknęłam się po raz pierwszy. „Spotkamy się przypadkiem” to kolejna powieść tej autorki, do której zachęcił mnie opis.

Faktycznie nie zawiodłam się ani trochę. Ani na bohaterach, ani na fabule. Poprowadzone dialogi są przemyślane i bardzo naturalne. Czytając je czułam się jakbym była obok bohaterów. Bardzo przyjemnie słuchałoby się takich rozmów. Jednak nie przytłaczają one książki, ponieważ pojawia się znaczna ilość opisów, która również przypadła mi do gustu.

Bohaterowie skradli moje serce. Troskliwa Joanna, zamyślona Maria, smutny Janek – każda z postaci przeżyła trudne chwile w swoim życiu. Jednak po każdej burzy przychodzi słońce, więc bohaterowie próbują sobie na nowo ułożyć życie. Tak bardzo im kibicowałam, bo żadnej z tej postaci nie da się nie lubić.

Akcja książki rozgrywa się w niewielkim miasteczku niedaleko Warszawy. Bezpieczne miejsce, chociaż i tutaj zdarzają się wypadki, ekscesy. Autorka nie stworzyła cukierkowej opowieści, ale prawdziwą historię z bohaterami, którzy zmagają się z takimi samymi problemami, co my. Wzloty, upadki, tragedie, smutki, przeciwności losu. Każda z postaci musi zawalczyć o lepszy los, który potrafi być kapryśny. 

Jestem oczarowana tą historią. Bardzo podobało mi się to w jaki sposób autorka splotła losy bohaterów. Jak jeden niewinny przypadek, skręcenie w złą uliczkę czy wykonanie jednego telefonu może zmienić bieg naszego życia. „Spotkamy się przypadkiem” Małgorzaty Garkowskiej to uczta czytelnicza! Mądra, zabawna, poruszająca historia, od której się nie oderwiecie, dopóki jej nie skończycie. Wręcz zostałam bardzo miło zaskoczona, że literatura polska może być utrzymana na bardzo wysokim poziomie.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu!

Buziaki, Paulina

5 komentarzy:

  1. Bardzo mocno kusisz, a ja ulegam pokusie.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mnie zachęciła ta książka :) Muszę ją przeczytać :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się konstrukcja tej powieści!

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję.
Zapraszam na mój instagram @kaleta_paulina ;)

Copyright © 2014 RML. Nie tylko o książkach , Blogger