13.10.17

Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego

Wydawnictwo Insignis
Okładka: twarda 
Liczba stron: 108

Dawno nie czytałam tak mocnej książki. „Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego” autorstwa Samira (pseudonim) – Syryjczyka to zbiór krótkich zapisków, urywków z rzeczywistości. Całą historię poznajemy z jego punktu widzenia. Mężczyzna relacjonuje wszystko, czego doświadczył... Czytelnik bardzo długo nie będzie mógł wyjść z oszołomienia po tej lekturze.

„Od chwili, kiedy Daisz rozpoczęło okupację Rakki, stała się ona jednym z najbardziej izolowanych i zastraszonych miast na świecie. Zakazano tam sprzedaży odbiorników telewizyjnych, karalne stało się noszenie spodni o nieprawidłowej długości, a korzystanie z telefonów komórkowych uznano za niewybaczalne przestępstwo. Odcięto dostęp do miasta dziennikarzom, a za kontakt z przedstawicielami zachodnich mediów groziło ścięcie. Mimo wszystkich tych ograniczeń po kilku miesiącach stresujących i przerywanych rozmów telewizja BBC zdołała skontaktować się z niewielką grupą aktywistów, Asz-Szarkijja 24. Jeden z jej członków, narażając się na wielkie ryzyko, zgodził się opisać swoje osobiste doświadczenia z tego okresu. Widząc bestialskie mordy, których ofiarami padli jego przyjaciele i krewni, i będąc świadkiem całkowitego rozkładu życia społecznego i lokalnej gospodarki, Samir walczy z Państwem Islamskim w jedyny możliwy dla niego sposób: przekazując światu, co dzieje się z jego ukochanym miastem”.

Wydarzenia ukazane w książce są wstrząsające. Jednak język powieści jest bardzo oszczędny z tego powodu, że Samir swoje wiadomości, same suche fakty, przekazywał za pomocą krótkich smsów. Surowa relacja obnaża niesamowite okrucieństwo członków ISIS. Lakoniczne opisy są bardzo dosadne. 

Książka przypomina dziennik. Samir zdaje relację jak wygląda codzienność w Rakce. Relacjonuje wszystko, co widział i czego doświadczył. Jednak poza swoimi refleksjami pojawia się ogólne spojrzenie na całą sytuację.

Na uwagę zasługuje także fantastyczne wydanie. Niezwykle elegancka twarda i minimalistyczna okładka. Poza tym w środku książki Scott Coello stworzył osobną opowieść za pomocą ilustracji, która jest doskonałym uzupełnieniem całej lektury. Obrazki te są niezwykle wymowne, oddziałują na wyobraźnię czytelnika, wzbudzają niepokój i strach. Proste ilustracje, a pozostają w pamięci na bardzo długi czas.

Brak mi słów, aby przekazać Wam, co czuję po przeczytaniu tej powieści. Wstrząsająca, przerażająca, dająca do myślenia. Po prostu każdy musi zmierzyć się z tą książką, aby zrozumieć choć w niewielkim stopniu dramat w Syrii. A Samir jest jednym z najodważniejszych ludzi na świecie. Doceńcie jego odwagę i poznajcie tę książkę.

Buziaki, Paulina

4 komentarze:

  1. Bardzo fajna okładka, wydaje mi się,że jest matowa i te napisy białe są takie śliskie. No nie ważne. Zapiszę tą książkę na swoją listę, zobaczymy może kiedyś wpadnie mi w oko.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D
    http://okularnicaczyta.blogspot.com/2017/10/recenzja-ksiazki-making-faces-amy-harmon.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Emocjonalne książki często zapadają w pamięć, a mnie właśnie to przypomina ta książka. Minimalistyczna okładka jeszce tylko dodaje surowości treści. Nie przepadam jednak za formą urywanych wiadomości - lubię, kiedy fabuła plynie

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedługo zacznę lekturę! Mam nadzieję, że równie mocno przypadnie mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pozycja chodzi za mną od czasu, kiedy dostałam odnośnie niej zapowiedź. Chyba nadszedł czas, aby osobiście się z nią zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)