7.10.17

Aga Sarzyńska, Barszalona


Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 345
Okładka: miękka

Hiszpania od zawsze kojarzy mi się ze słoneczną pogodą, lenistwem, przepięknymi krajobrazami. To raj dla turystów i każdy marzy, żeby choć raz w życiu odwiedzić Barcelonę. Jednak w powieści Agi Sarzyńskiej „Barszalona” przedostaniemy się na ciemną stronę mocy - do dzielnicy Raval, cieszącą się niezbyt pochlebną opinią.

„Matylda, główna bohaterka książki, zarabia na życie, ucząc angielskiego. Mieszka w Ravalu, kolorowej, cieszącej się złą reputacją dzielnicy Barcelony. Prawie połowa mieszkańców Ravalu to imigranci: od Pakistańczyków, poprzez Filipińczyków i Marokańczyków, na przybyszach z Europy Środkowo-Wschodniej kończąc. Ci, którzy nigdy tu nie mieszkali, uważają to miejsce za brudne i niebezpieczne. Ale Matyldę osobliwe międzynarodowe towarzystwo, pełne życiowych rozbitków, przyciąga i fascynuje. Nie robi na niej wrażenia zła sława tego miejsca ani to, że co rano budzą ją kłócące się pod oknem prostytutki. Przewrotna, niecukierkowa powieść o znajdowaniu swojego miejsca na ziemi? A może historia o tym, że szczęście może być pokręcone i szalone?”

Dzięki tej książce kilka chwil spędziłam w dość specyficznym i podejrzanym środowisku. Raval, choć do najbezpieczniejszych miejsc nie należy, dla Matyldy stał się obszarem, w którym jak najbardziej się odnalazła. Mianowicie z tego względu, że przede wszystkim kocha zmiany. Główna bohaterka utrzymuje się z udzielania lekcji angielskiego, a skrycie marzy o napisaniu książki.

Podczas czytania lektury byłam z jednej strony przerażona, a z drugiej podziwiałam odwagę Matyldy. Dziewczyna mieszka  z podejrzanymi typkami i dziwakami, cały jej dobytek mieści się w jednym plecaku, który nosi przy sobie. Już nie wspomnę o obskurnej dzielnicy i stada prostytutek.

„Barszalona” okazała się niezwykle barwną, dynamiczną i przyjemną książką. Autorka od pierwszych stron zaciekawiła mnie fabułą i od lektury nie mogłam się oderwać dopóki jej nie skończyłam. Ogromnym plusem było również wprowadzenie wątku kryminalnego podgrzewa atmosferę i tak już gorącego miasta.

Książka Agi Sarzyńskiej to bardzo udany debiut, z którym spędziłam miło czas. Jeśli kiedyś wybiorę się do Barcelony na pewno nie odwiedzę Ravalu, ale dobrze, że teraz przynajmniej wiem jak wygląda ta dzielnica i czego mogłabym się spodziewać. Ogromnym atutem również są przepiękne czarno-białe fotografie, które dodają klimatu całej powieści. Polecam!

Buziaki, Paulina

11 komentarzy:

  1. Świetna recenzja :) Zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spotkałam już tyle pozytywnych recenzji tej książki, że stała się moim must have <3 takie reportaże powinny być mega popularne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący debiut! Uwielbiam książki o Hiszpanii, debiutantka, doskonała recenzja - z przyjemnością bym przeczytała jak ją zobaczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi intrygująco, z chęcią zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. :(

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie podziękuję, bo nie jest to książka, którą chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mi się obiło o uszy a propo tej książki, ale jakoś tak nie czułam się przekonana czy aby na pewno to książka dla mnie. Ostatnio jestem bardzo wybredna

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyjątkowo zniechęcająca okładka. Czy tylko ja mam takie wrażenie?
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Mogłaby być bardziej przyjemna dla oka :/

      Usuń
  9. Może, może, czemu nie?:) choć nie słyszałam nic o tej książce...

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)