24.8.17

Patrick Kingsley, Duńczycy. Patent na szczęście

Tytuł oryginału: How To Be Danish
Wydawnictwo Czarna Owca
Okładka: twarda
Liczba stron: 200

W końcu przeczytałam książkę, w której autor nie stawia na piedestał Danii i Duńczyków. Już na wstępie Patrick Kingsley stwierdza, że „duńskość jest nadal czymś, co można osiągnąć jedynie dzięki duńskiemu wychowaniu”. A no właśnie… Dania najmniejsze z państw nordyckich. Słynie z klocków Lego, piwa Carlsberg i oczywiście hygge. Rok w rok zajmuje najwyższe miejsca w rankingach na najszczęśliwszy kraj na świecie. Skąd się wzięła opinia, że to ucieleśnienie szczęścia, relaksu, błogości, spokoju i nic nierobienia? Poza tym od jakiegoś czasu trwa moda na ten kraj – design, kulturę czy szeroko pojmowane szczęście. Dlatego odsyłam do książki Patricka Kingsley’a „Duńczycy. Patent na szczęście”.

Błędem byłoby pomyśleć, że w Danii nie ma nic złego. Autor porusza takie problemy jak design, ekologia, opieka zdrowotna i edukacja.  Zwraca także uwagę na imigrantów i ich trudności z budowaniem tożsamości w tym kraju czy fenomen Kopenhagi. Autor bada międzynarodowy sukces „The Killing”, serialu telewizyjnego, który był kultowym hitem prawie jak religia państwowa w swej ojczyźnie, a później stał się gniewem rodzimego autora.  Książka ta obejmuje również słynną restaurację Noma, duńskich producentów mebli, a także kwestie związane z językiem duńskim. Kingsley silnie twierdzi, że protest muzułmański nad karykaturą Muhammada, oddany jako wolny głos w większości demokratycznego Zachodu, był odpowiedzią na karykaturę „mającej na celu sprowokowanie i poniżenie już zmarginalizowanej części społeczeństwa”. 

Kingsley ma wciągający i poruszający się styl. Rozdziały są stosunkowo krótkie, najczęściej około dwudziestu stron i można je czytać w dowolnej kolejności, dzięki czemu jest to świetna książka, w którą można się zanurzyć i jednocześnie jest bardzo interesująca.

Choć zakres książki jest niewielki to Kingsley prawi o jakości i złożoności życia w Danii, z nową perspektywą outsidera i ostrym instynktem dziennikarza. Kingsley nie boi się poruszać trudnych tematów, częstować nas ciekawostkami i wyciągać nawet najgorsze i ekstremalne przypadki. 

Gorąco polecam każdemu, kto chce poznać Danię, Duńczyków i ich patent na szczęście oraz niekoniecznie pozytywne strony tego kraju i ich mieszkańców. 

Buziaki, Paulina

8 komentarzy:

  1. Czuję się zaciekawiona. Myślę, że zajrzenie w tradycje Dani i Duńczyków, byłoby całkiem przyjemne i chcialabym zapoznać się z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu jest moda na duńskie książki, a ja jeszcze po żadną taką nie sięgnęłam. Muszę w końcu od czegoś zacząć. :)

    Pozdrawiam,
    Czytanie Naszym Życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) ta pozycja przynajmniej nie jest przesłodzona ;)

      Usuń
  3. No proszę. Super, że ktoś w końcu porusza nieco inną stronę Danii. Po kilku pozycjach dotyczących samych zalet tego kraju, chętnie sięgnę po coś, co narusza mur idealności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tego wydawnictwa książkę ,,Szwedzi. Ciepło na Północy" i bardzo mi się podobała, więc po tę pozycję również chętnie bym sięgnęła, bo wydaje się być bardzo dobrym wydaniem. Obiektywnie będzie wreszcie spojrzeć na Duńczyków nie przez pryzmat ich ,,hygge" i wiecznego powodzenia :) Pozdrawiam! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo :) dopiszę tytuł, który podałaś :) interesują mnie kraje skandynawskie :)

      Usuń
  5. Z chęcią sięgnę po tą książkę, bo właśnie dzięki takim książkom możemy wiele ciekawego się dowiedzieć :)
    Pozdrawiam i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)