18.8.17

K. Bromberg, Down Shift.Bez hamulców


Wydawnictwo EditioRed
Tytuł oryginału: Down Shift
Liczba stron: 432
Okładka: miękka 

Okazjonalnie lubię romans ze sportem w tle. I Kristy Bromberg przeciągnęła mnie na „złą stronę mocy”, czego wynikiem jest miłość do wyścigów. Czterokołowe współzawodnictwo w Stanach Zjednoczonych kompletnie mnie porwało. Autorka wie jak zainteresować czytelnika.

W przeciwieństwie do moich zainteresowań, większość akcji w "Down Shift. Bez hamulców" odbywa się poza trasą, co nie wyklucza całkowicie przyjemności z czytania. Historia w tej części serii „Driven” skupia się na Zanderze Donovanie, który został zwolniony przez szefa zespołu (i jednocześnie ojca) w związku z utratą kontroli i niedopuszczalnym zachowaniem. Oczywiście Zander ma swoje powody, o których czytelnik dowiaduje się od razu, ale nie ma zamiaru o nich z nikim rozmawiać. Więc postanawia na jakiś czas się odciąć i dojść do ładu ze swoim wnętrzem. W przeciwieństwie do Zandera, Getty Caster ma ze sobą cały bagaż traumatycznych doświadczeń – ucieka od starego życia (przede wszystkim od ojca i obrzydliwego męża). Wydaje się, że ta dwójka znalazła sanktuarium w domu ich najlepszych przyjaciół. Ale obydwoje są tak samo zaskoczeni, kiedy się okazuje, że od teraz będą zmuszeni do dzielenia przestrzeni życiowej.

Bardzo polubiłam postać Getty. Jej odwaga zasługuje na podziw, ponieważ dziewczyna miała na tyle siły, aby uciec od dwóch kontrolujących mężczyzn. Zdecydowana i zdeterminowana nie pozwoli nikomu mówić co ma robić. Nabywa nowe umiejętności i próbuje związać koniec z końcem, mimo bardzo trudnej sytuacji życiowej. Również Zander mający na głowie mnóstwo swoich problemów nie zostawia jej w "opałach" i w każdy możliwy sposób stara się jej pomóc.

Książki Bromberg to nie są zwykłe romanse, a głębokie i wciągające lektury, w których porusza istotne problemy. I w tej części skupia się na tym jak bardzo ważna jest rodzina, ale też przebaczenie czy walka ze swoimi słabościami i gonienie za marzeniami. "Down Shift. Bez hamulców" to niezwykła opowieść o relacjach międzyludzkich, z których na pierwszy plan wysuwa się więź ojca i syna. Autorka pokazuje również, że blizny mogą być piękne, uczy przekraczania i stawiania granic, a także rozliczania się z przeszłością i wyzbycia wszystkich demonów, które nas nawiedzają.

"Down Shift. Bez hamulców" to kolejna z książek K. Bromberg, która sprawiła, że zostałam pochłonięta na kilka godzin i nie mogłam się oderwać od lektury dopóki jej nie skończyłam. Ta pozycja zawiera w sobie dramat, zmartwienie, romans i oczywiście dobre zakończenie. Bromberg znów stworzyła nietuzinkowe i prawdziwe postaci, które kradną serce od pierwszej strony. Plusem jest także to, iż tę część możemy przeczytać bez znajomości całej serii (chociaż poprzednie tomy są genialne, więc warto się pokusić o ich przeczytanie). Jeśli macie ochotę na piekielnie ognisty romans koniecznie sięgnijcie po książki Bromberg!

Poprzednie recenzje Driven Fueled Crashed Slow Burn Sweet Ache Hard Beat Aced

Buziaki, Paulina

6 komentarzy:

  1. Nie znam tej książki, ale po przeczytaniu takiej opinii mam ochotę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy uda mi się ją przeczytać, ale brzmi całkiem ciekawie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, w ogóle nie ciągnie mnie do tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, a ja jestem fanką takich książek. Jak mi się podobają, to lubię do nich wracać. Mam nadzieję, że wpadnie w moje ręce.
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Poprzednie książki autorki kocham z całego serca, więc z całą pewności sięgnę również po tą :) Niemniej jednak okładka średnio do mnie przemawia, wyciągać ją w komunikacji miejskiej... :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że się skuszę! Jestem pewna, ze ta książka jest świetna i bardzo, bardzo nie mogę się doczekać aż ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)