23.8.17

Joanna Benecke, 100 powodów, by pokochać Audrey Hepburn



Tytuł oryginału: 100 Reasons To Love Audrey Hepburn
Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 128
Okładka: twarda

Audrey Hepburn nie ma z nami już prawie ćwierć wieku, ale w dalszym ciągu jej życie ciekawi i inspiruje. Nikomu nie trzeba jej przedstawiać - prawdziwa ikona XX wieku, utalentowana aktorka, skromna i piękna kobieta, bogini mody, oddana matka, wierna przyjaciółka - to tylko kilka określeń na tę niezwykłą osobę. W swojej książce Joanna Benecke wymienia sto powodów, dla których należy ją pokochać. Myślę, że nie potrzeba, aż stu – wystarczy, że była i już na zawsze pozostanie legendą.
W książce „100 powodów by pokochać Audrey Hepburn” Joanna Benecke, poza samymi powodami, podaje wiele interesujących faktów z życia ikony, których wcześniej nie znałam. Czy wiedzieliście, że Audrey biegle władała pięcioma językami: angielskim, holenderskim, francuskim, hiszpańskim i włoskim? Że była córką holenderskiej baronowej? Albo to, że jednym z jej pupilków był jelonek, z którym „współpracowała” na planie jednego ze swoich filmów? Wyobrażacie sobie, że Audrey na swoim koncie miała więcej sesji okładkowych niż Marilyn Monroe? Zdawaliście sobie sprawę, że istnieje gatunek śnieżnobiałego tulipana nazwanego jej imieniem? To tylko niektóre z ciekawostek, których dowiemy się z książki.
Bogini mody. Ambasadorka UNICEF-u. Muza Givenchy’ego.
„100 powodów bypokochać Audrey Hepburn” to skarbnica wiedzy na temat tej legendarnej ikony. Pełana cytatów, anegdot Pojawiają się tutaj również wypowiedzi członków rodziny i przyjaciół, którzy z ogromną sympatią wypowiadają się o aktorce. W książce znajdziemy także mnóstwo przepięknych fotografii. Eleganckie wydanie w twardej oprawie sprawia, że „100 powodów, by pokochać Audrey Hepburn” będzie idealnym pomysłem na  prezent, nie tylko dla wielbicieli Audrey, ale i dla osób, które chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej o legendarnej ikonie stylu.

Notka biograficzna:
Andrey Kathleen van Heemstra Hepburn-Ruston na świat przyszła 4 maja 1929 roku w Brukseli, aczkolwiek nie była Belgijką. Jej matka była holenderską arystokratką, ojciec - Brytyjczykiem. Kiedy dziewczynka miała 10 lat, ojciec niespodziewanie porzucił rodzinę. Kilka lat mała spędziła w angielskiej szkole, gdzie na początku czuła się bardzo źle. Od dziecka marzyła o karierze baletnicy i miała całkiem duży talent, ale była za wysoka (172 cm wzrostu) i miała za długie nogi. Zauważona najpierw przez fotografów, potem przez filmowców i znawców teatru, niespodziewanie została modelką i aktorką.
W jednej z epizodycznych ról w "The Secret People" pisarka Colette dostrzegła jej niesamowity urok i zaproponowała jej tytułową rolę Gigi w adaptacji jej powieści na Broadwayu. Audrey wątpiła w swój talent, ale propozycję przyjęła. Spodobała się publiczności i stała się gwiazdą. Wówczas została wybrana do zagrania głównej roli w "Rzymskich wakacjach" Williama Wylera, gdzie partnerował jej Greogory Peck. Dzięki tej roli zdobyła swojego jedynego Oscara (spośród tych przyznawanych w regularnym konkursie), a za sprawą Pecka poznała Mela Ferrera, który potem został jej mężem. Szybko stała się jedną z najbardziej wziętych aktorek Hollywood, grających u boku najprzystojniejszych aktorów. W "Rzymskich wakacjach" zagrała z Gregorym Peckiem, w "Zabawnej buzi" pojawiła się u boku Freda Astaire, natomiast w "Sabrinie" partnerował jej Humphrey Bogart.
Prawdziwą sławę przyniósł jej jednak film „Śniadanie u Tiffany’ego” w reżyserii Blake’a Edwardsa. Rolą Holly Golightly, młodą kobietę żyjącą na koszt bogatych mężczyzn, zaskarbiła sobie sympatię. Zarówno rola Audrey, jak i jej filmowe kreacje ze „Śniadania u Tiffany'ego” przeszły do historii. Czarna suknia zaprojektowana przez Givenchy stała się obiektem pożądania kobiet na całym świecie, a aktorka i projektant zostali przyjaciółmi. Ikona stylu i mody. Chociaż najczęściej nosiła czarne spodnie, balerinki i klasyczne sweterki. Audrey miała wszystko – urodę, sławę, ciekawe role na koncie. Jednak to jej nie wystarczało i aktorka zaangażowała się również w pomoc organizacji UNICEF. 

Wpis powstał w ramach współpracy z Księgarnią BookMaster.pl

Buziaki, Paulina

14 komentarzy:

  1. W sumie, przyznaję się bez bicia, nigdy nie oglądałam filmu z tą aktorką, choć oczywiścię ją kojarzę. W koncu jest ikonką. Złudnie pryzpomina mi Lily Collins.
    pozdrawiam,
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. I już mam pomysł na prezent książkę dla znajomej, z pewnością ją zainteresuje. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmów z Audrey sporo oglądałam. Książkę nie czytałam, ale zgodnie z wyzwaniem, które sobie postawiłam, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię filmy z Audrey Hepburn, szczególnie Śniadanie u Tiffany'ego. Z tą książką chętnie się zapoznam :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna pozycja dla osób, które interesują się tą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam rok temu inną książkę o Audrey:-) Nie można jej nie kochać, to była wspaniała kobieta. I znakomita aktorka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Swoich 100 powodów, by pokochać Audrey odnalazłam już dawno, wraz z zagłębianiem się w jej życiorys i dorobek filmowy. Niemniej jednak, chętnie zapoznam się z kolejną pozycją dotyczącą tej cudnej osoby. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Fałszywy pocałunek”

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czytać biografie i książki na faktach, a ta zapowiada się ciekawie. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że nie zajrzę do książki. Raczej nie jest w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię postać Audrey Hepburn, nie tylko za role filmowe, ale ogólnie za całokształt, więc na tę pozycję u mnie chyba już trochę...za późno? Le nie ukrywam - przyda się do uzupełnienia bibliografii o tej niezwykłej kobiecie :) Pozdrawiam! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze... Audrey Hepburn to ikona, a ja nadal nie pooglądałam chociażby jednego filmu z jej udziałem... Chyba muszę to nadrobić, a sama książka będzie idealnym prezentem na mojej przyjaciółki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale myślę, że to raczej nie jest tytuł dla mnie. Muszę przyznać, że o Audrey Hepburn słyszałam, ale nie miałam okazji oglądać filmów z jej udziałem. Za to mam w planach przeczytanie innej książki na jej temat.

    Zapraszam do siebie na rozdanie :)
    Mój książkowy świat

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam tylko jeden film z Audrey, ale pokochałam jej delikatność i klasę. Chętnie zapoznam się z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)