8.7.17

Robyn Schneider, Początek wszystkiego

Tytuł oryginału: The Beginning of Everything
Wydawnictwo Moondrive
Liczba stron: 352

Hmm… Zarówno w trakcie czytania Początku wszystkiego, jak i już po jej zakończeniu miałam mieszane uczucia. Z jednej strony mnie zaciekawiła, ale w niektórych momentach również drażniła. W każdym razie podczas czytania lektury nie mogłam narzekać na brak humoru, a zakończenie okazało się fantastyczne w porównaniu do całej fabuły. I ono najbardziej podobało mi się z całej książki.

Narratorem powieści jest siedemnastoletni Ezra – kapitan zespołu tenisowego, najprzystojniejszy, najpopularniejszy. Innymi słowy „złoty chłopiec”. Niestety podczas powrotu z jednej imprezy ulega wypadkowi samochodowemu i jego kariera kończy się z powodu urazu kolana. Życie Ezry zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Kiedyś otoczony grupą przyjaciół, dziś jego jedynym towarzyszem pozostaje drewniana laska.

Historia przedstawiona w książce wydaje się skądś znana. Ale o to nie można mieć pretensji do autorki, ponieważ cóż można wymyślić o tych nastolatkach. Na tyle książek, ile jest wydawanych miesięcznie to chyba już nic. Wypadek, problemy z przyjaciółmi czy szkolna miłość... No właśnie! Ezra zaprzyjaźnia się z nową dziewczyną, Cassidy, z którą spotyka się nie tylko na wspólnych lekcjach, ale i na kółku debatanckim. Dla Ezry dziewczyna jest niczym egzotyczny ptak. Szczęśliwa (na pozór), szczera, tańcząca, cytująca wiersze Mary Oliver. Jej towarzystwo zupełnie różni się od tego, w którym do tej pory przebywał. I Ezra szybko się przekonuje, że wśród nowych znajomych w końcu może być sobą i może liczyć na ich wsparcie. Ale jak to zwykle bywa sprawy zaczynają się komplikować.  

Książka jakoś znacząco na mnie nie wpłynęła. Nie odczułam żalu po jej przeczytaniu czy nie wzbudziłą we mnie większych emocji. Oczywiście porusza pewne  problemy, zwraca uwagę na to, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie, że życie jest za krótkie, aby się ciągle zastanawiać co by było gdyby i że tragiczne wydarzenia otworzą nam oczy na to, czego nie dostrzegaliśmy do tej pory. Bo to my zapełniamy puste kartki naszego życia, to my decydujemy jak będzie wyglądać nasz przyszłość, nieważne jak bardzo jesteśmy dotknięci przez życie.

W tej powieści jednak „ubodło” mnie kilka rzeczy. Przede wszystkim te „fajne” i popularne dzieciaki ukazane zostały całkowicie stereotypowo. Niedojrzałe, paskudne, wredne. I zastanawiam się jak do nich pasował Ezra? Bo chłopak ma w sobie głębię i wrażliwość, i jakoś nie pasuje mi do tej grupki. Czyżby wypadek go zmienił? Albo brak silnej woli i niemożność rezygnacji ze statusu popularnego nie pozwoliła mu pokazać prawdziwej twarzy?

Po drugie, postać Cassidy zupełnie do mnie nie przemówiła. Lekko zwariowana, tajemnicza, ale coś mi w niej nie grało. Może gdybyśmy się zagłębili w jej umysł byłoby łatwiej… W każdym razie dziękuję za takie zakończenie, które mnie absolutnie usatysfakcjonowało.

Summary: „Masz jedno życie. Dzikie i cenne” – słowa te stworzyły w mojej głowie mylny obraz o tej książce. Spodziewałam się czegoś co najmniej epickiego. Ale Początek wszystkiego okazał się zwykłą i  lekką młodzieżówką na lato, która na pewno usatysfakcjonuje osoby w wieku nastoletnim. Mimo kilku mankamentów miło spędziłam z nią czas, ale nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia, nie będę jej wspominać z bijącym sercem i zastanawiam się czy za jakiś czas będę ją w ogóle pamiętać. Na pewno będę wspominać cudowną okładkę.

Buziaki, Paulina

15 komentarzy:

  1. Okładka rzeczywiście piękna, ale niestety nie czuję się przekonana do tej książki, choć młodzieżówki lubię i raczej nie przeszkadza mi ich schematyczność ;) Wolę poczytać coś innego :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio stale napotykam się na tę książkę. Ale póki co nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam własnie wiele recenzji, gdzie oceniono tę książkę na taką średnią. Podejrzewam, że jak będę miała jakiś kryzys w czytaniu bądź będę chciała coś lekkiego, to wtedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już podobne opinie. Może jeżeli podejdę do niej jak do zwykłej, "lekkiej" lektury to mi się spodoba :)

    http://zofiawkrainieksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka bardzo mi się podoba, ale do czytania nie spieszy mi się. xd
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spodziewam się po niej wiele,ale teraz na lato może być dobrą opcją,więc z ciekawości przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka jest tak dobrze oceniana, ale chciałabym się przekonać, czy aby na pewno i mi się spodoba. Wciąż nie mam okazji ze względu a ksiązki lezące na półce, ale jednak... Spróbuję i na pewno napiszę recenzję.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli obyło się bez górnolotnych emocji. Mimo to na pewno przeczytam tę książkę, bo dwa dni temu udało mi się ją wygrać. Szkoda, że nie jest tak dobra, jak okładka, ale lubię od czasu do czasu sięgnąć po takie lekkie historyjki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle książek już na mnie czeka, że tę młodzieżówkę przekażę córci, mam nadzieję, że miło spędzi przy niej czas. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, zgadzam się, że okładkę ma cudną ta książka. Ale skoro to taka zwykła młodzieżówka to raczej podziękuję. Szczególnie, że to nie jest mój ulubiony gatunek literacki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się Twój blog. Dobrze wiedzieć, że młodzi ludzie lubią czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i kolejna książka do wykreślenia z planu do przeczytania, Gracias querida mujer! :* Mnie samą bardzo zaciekawił opis na okładce i sądziłam, że może tym razem historia wyjdzie poza ramy sztampowej młodzieżówki, jak się okazuje niekoniecznie, a ja już dawno wyrosłam z targetu, więc podejrzewam, że szału by nie było ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo wszystko po Twoim przedstawieniu mam ochotę przeczytać tą książkę. Bardzo dobra recenzja

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie się przekonałam, ze ta książka nie będzie dobrym wyborem �� Dobrze, ze trafiłam na te recenzje - mam tak, ze jeżeli rozpocznę książkę, to po prostu muszę ja skończyć �� Zaoszczędziłam trochę czasu ��

    OdpowiedzUsuń
  15. Lekka młodzieżówka na lato - bardzo się przyda w te wakacje, lubię się dzielić takimi ksiązkami z młodszą siostrą, bo wtedy zawsze znajdzie się temat do rozmowy :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)