21.7.17

Flesz książkowy #7

Uwielbiam amerykański serial Chirurdzy (Grey's Anatomy). Jeśli ktoś z Was nie widział to koniecznie polecam. Przynajmniej pierwszych sześć sezonów. Serial bawi, wzrusza, szokuje, przyprawia o dreszcze.


Osobiście nie mogłabym być lekarzem (niestety brak predyspozycji – czytaj: strach przed dotykaniem innych ludzi), ale chętnie oglądam seriale medyczne. Czytam także książki, więc dzisiaj chcę Wam polecić trzy, które mnie ostatnio ogromnie zainteresowały. Mam je w e-bookach, ale na pewno kiedyś zakupię wersję papierową.

Paweł Reszka, Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy
O polskiej służbie zdrowia krążą legendy. Pacjenci wymieniają się traumatycznymi doświadczeniami, na dostanie się do specjalisty czeka się latami. Ale to nie jest nic nowego, ani odkrywczego, bo sami znamy to z doświadczenia.
Książka złożona z wypowiedzi wielu lekarzy, rezydentów, stażystów oraz studentów medycyny w formie wywiadów. Zaprezentowane relacje są przykre, przerażające, ale najważniejsze, że prawdziwe. Bardzo szybko się czyta.
Co zasługuje na plus to to, że autor skrupulatnie przygotował się do jej napisania.  Sam zatrudnił się jako sanitariusz w jednym ze szpitali, by od środka poznać funkcjonowanie typowej placówki zdrowotnej. Jego obserwacje szokują, napawają grozą. Poza tym, jeśli myślicie, że lekarz od razu zarabia kokosy to tak wcale nie jest – przynajmniej na początku, zaraz po ukończeniu studiów.
Książkę serdecznie polecam. Ja przeczytałam z ogromną ciekawością.
A propos - wczoraj bodajże na Radiu Zet podano, że absolwent medycyny zatrudnił się w Biedronce, bo mu zaproponowano większą pensję... Szara, polska rzeczywistość. 

Henry Marsh, Po pierwsze nie szkodzić
Jednym słowem rewelacyjna opowieść o ludzkiej twarzy medycyny!
Niesamowita książka niezwykłego człowieka z ogromnym bagażem doświadczeń. 
Henry Marsh jest szczery, bezpośredni, ludzki. I od pierwszych stron wzbudza sympatię w czytelniku. Chciałoby się, żeby każdy lekarz był taki. Poza tym otwarcie przyznaje się do porażek, do wzlotów i upadków.
Henry na kartach powieści zmaga się nie tylko ze swoim życiem, ale przde wszystkim z życiem pacjentów. Książka jest nie tylko o operacjach różnych guzów, ale przede wszystkim to przemyślenia na temat sensu pracy lekarza. Poznajemy ten tajemniczy świat w zderzeniu z bzdurnymi przepisami, zarządzeniami, rozporządzeniami, ale i trudnymi decyzjami etycznymi, które musi podejmować każdego dnia.
Każdy przyszły lekarz powinien przeczytać tę książkę, aby poznać znaczenie słowa skromność i pokora.
Czytając miałam ciarki, spocone dłonie i dreszcze. Fascynująca lektura. Serdecznie polecam!

Jeannette Kalyta, Położna. 3550 cudów narodzin
Ciąża, poród, dziecko… Póki co to dla mnie czarna magia. Ale to nie znaczy, że ta tematyka mnie nie interesuje. Zupełnym przypadkiem trafiłam na autobiograficzną książkę chyba najpopularniejszej położnej w Polsce.
Lektura wzruszająca, czasem zabawna, czasem szokująca. Prawdziwa historia życia i pracy autorki. Historie matek rodzących wywołują emocje i skłaniają do refleksji. Ukazuje także jak traktowane są kobiety. Dzięki zachowanej chronologii, mamy okazję śledzić, jak na przestrzeni kilku ostatnich dziesięcioleci zmieniało się polskie położnictwo, które jeszcze kilka  deka temu nie miało nic wspólnego z rodzeniem po ludzku. 
Lektura zachęca do przeczytania, bo napisana jest prostym językiem. Nie ma w niej mnóstwa niezrozumiałych medycznych terminów. Przez to książkę pochłonęłam w dwa popołudnia. Pani Kalyta ma bardzo lekkie pióro przez co lektura okazała się bardzo przyjemna w odbiorze. Potrafi też zainteresować czytelnika przedstawianą treścią. Całość napisana jest z wielką pasją i zaangażowaniem. Od razu wyczuwa się, że autorka jest położną z powołania, a swój zawód traktuje jak misję. 
Idealna pozycja dla przyszłych rodziców, ale też osób zainteresowanych tą tematyką. Lub po prostu, jeśli chcecie poznać historię niezwykłej kobiety.

Buziaki, Paulina

12 komentarzy:

  1. Chirurdzy to najlepszy serial ever! Pisałam kiedyś na blogu o Top 3 moich seriali i to własnej on był na pierwszym miejscu. Co do książek o lekarzach - polecam Ci serdecznie Stulecie chirurgów i kolejne części Jürgena Torhwalda. Gość na podstawie pamiętników swojego dziadka pisze opowieść o początkach chirurgii. Myślę, że to książka idealna dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie książki Jürgena Torhwalda już czekają na czytniku i nie mogę się doczekać, kiedy po nie sięgnę ;)

      Usuń
  2. Czytałam tylko "Położną", ale dla mnie ta książka jest fenomenalna. I każda kobieta powinna ją przeczytać! A "Chirurgów" jeszcze nie obejrzałam, ale mam taki zamiar. Moja siostra uwielbia ten serial :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą trzecią książkę myślę, że kiedyś przeczytam. Zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, czas przeczytać kolejne ksiażki. Jeszcze tylko czas znajdę. XD
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. "Małych bogów" czytałam i książka utwierdzila mnie w przekonaniu, że medycyna nie jest dla mnie. Pozostałe dwie koniecznie muszę poznać

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, jak na przełomie gimnazjum i liceum żyłam akcją "Chirurgów",chyba czas powspominać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja po studiach na medyku mam dość Chirurgów, lekarzy i tego świata :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam żadnej z nich, ale za któraś chętnie bym się zabrała. Nie czytałam wogóle książek o medycynie

    OdpowiedzUsuń
  9. Czaję się na środkową od bardzo dawna! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam żadnego odcinka... Mój przyjaciel, który uwielbia "Chirurgów" , stwierdził, że kocha mnie trochę mniej, bo nie chcę nawet zerknąć :D

    Nie czytałam "Po pierwsze nie szkodzić", ale już wiem, że to lektura do nadrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze lubiłam ten serial Chirurdzy i dzięki nim bardzo lubiłam oglądać inne produkcje serialowe jak i filmowe związane z lekarzami. Tak, więc, że bardzo spodobały mi się opisy tych książek na pewno po nie sięgnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)