6.7.17

Flesz książkowy #4


Brittainy C. Cherry, Art & Soul

Kiedy otwieram powieści Brittainy C. Cherry już wiem, że moje serce zostanie przeżute i wyplute. Dlaczego nadal to sobie robię? Ponieważ jej pióro przyciąga mnie jak magnes i działa jak narkotyk. Uwielbiam jej historie, postaci, fabułę, całą gamę emocji, których mi dostarcza.
Art & Soul to historia o dwóch nastolatkach. Poznajemy Leviego, który przenosi się do Wisconsin, aby zamieszkać z nieobecnym ojcem i jednocześnie uciec od problematycznej matki. Poznajemy też Arię, która wyróżnia się na tle innych nastolatek, bo ukrywa pewien sekret. Ta dwójka poznaje się w dość nietypowej sytuacji i już nie będzie potrafiła się rozstać. 
Ta książka mogłaby być ckliwa, nijaka. Ale autorka jak zwykle bardzo się postarała. Motyw niewidzialna dziewczyna, która zostaje zauważona przemawia do mnie. Podobało mi się to w jaki sposób autorka pokazuje nastoletnią miłość, która przeradza się w coś poważnego, głębokiego i dojrzałego. Levi jest niezwykły i każda czytelniczka od razu się w nim zadurzy. A Aria… hmmm… to taka nietypowa dziewczyna, w której każda z nas znajdzie cząstkę siebie.
Brittainy porusza tutaj dość trudne tematy, między innymi chorobę psychiczną. Doceniam, że była w stanie uchwycić rzeczywistość osób chorych umysłowo bez lekkomyślności, ani też nadmiernej uwagi. Pokazała również, jak zaburzenia psychiczne wpływają na rodzinę. Opisy rozrywają duszę i chwytają mocno za serce. Ale koniec końców gdzieś tam w środku jest malutkie światełko.
Art & Soul to niezwykła książka z cudownymi bohaterami i zaskakującą fabułą. Zresztą jak większość książek autorki. 

Emily Giffin, Coś pożyczonego

Już wiem, co miała na myśli mówiąc swego czasu moja bardzo dobra znajoma – „Najlepsza koleżanka to męża kochanka”. Po przeczytaniu tej powieści zobaczycie jak wiele w tym powiedzeniu jest prawdy. 
Rachel i Darcy znają się od dzieciństwa. Mimo różnych charakterów dziewczyny są nierozłączne i dzielą się wszystkim. Z biegiem czasu nawet narzeczonym Darcy. Oczywiście za jej plecami…
Dawno żadna książka nie wywołała we mnie takiego obrzydzenia. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak się zachować? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Jak może czuć się osoba zdradzona? W dodatku przez najlepszą koleżankę. 
W każdym razie książkę polecam, bo porusza bardzo ważne problemy takie jak miłość i przyjaźń. Udowadnia, że w jednym momencie świat może stać się bardzo skomplikowany i jak przez jedną głupią decyzję możemy stracić wszystko. Po przeczytaniu być może inaczej spojrzycie na swoje koleżanki.
Fabuła okazała się niebanalna, bohaterowie złożeni (chociaż nie podobało mi się usprawiedliwianie Rachel. Zdrada to zdrada i kropka! Nie ma tu żadnych tłumaczeń jak dla mnie). Radość tutaj miesza się ze smutkiem, miłość z nienawiścią, zaufanie z kłamstwem.  

Lisa de Jong, Kiedy wszystko się zmienia

Kiedy wszystko się zmienia to kolejna cudowna powieść Lisy de Jong. Jej książki zawsze wywołują we mnie wachlarz emocji i uczuć – od miłości po nienawiść, od radości do smutku, śmieję się i płaczę…
W tym tomie poznajemy historię Drake’a i Emery. On jest gwiazdą drużyny futbolowej, choć nie stereotypową. Imprezuje, ale się nie upija, zawsze trzeźwo myśli i skupia się na tym, co musi zrobić. Poza tym dodatkowo pracuje, aby pomóc rodzinie. Natomiast Emery  to młoda dziewczyna z ambicjami wychowana przez ojca. Jest kobietą z planem, chce ukończyć studia i dostać wymarzoną pracę uczyć się szkoły. Nic nie może stanąć na drodze do wyznaczonego celu.  Kiedy obydwoje się spotkają to będzie początek… No właśnie, ale czego?
Uwielbiam postać Emery. Dziewczyna jest mądra, silna, ambitna, skupiona. To jednocześnie marzycielka i wojowniczka. Wie, czego chce, trzyma się tego i dąży do wyznaczonego celu. Przynajmniej stara się, daje 100 % a czasem nawet i więcej. Natomiast Drake czasem bywał lekko irytujący. 
Autorka w niezwykły sposób ukazała ich relację. Byli mili i troskliwi, żartobliwi i sarkastyczni. Powolna i intensywna budowa ich relacji sprawiła, że byłam na krawędzi i chciałam więcej, i więcej. 
Przez cały czas wiwatowałam im, modląc się, aby ich dotknęło szczęśliwe zakończenie. Kiedy sięgniesz po książkę, zobaczysz, jak bardzo zasługują na siebie i zasługują przede wszystkim na miłość. Ale... jak zwykle pojawi się przełomowe wydarzenie... takie, które sprawi, że będziesz chciał rzucić wszystko i płakać, i płakać, i płakać. 

Buziaki, Paulina

21 komentarzy:

  1. Z chęcią przeczytałabym te trzy książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogólnie to nie jest mój typ literatury, ale z tych trzech miałabym chyba ochotę na "Coż pożyczonego", skoro Ciebie obrzydziło to znaczy, że wywołuje silne emocje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam obejrzeć "Pożyczonego narzeczonego" (to jest na podstawie powieści "Coś pożyczonego"). Może zmieni się Twój sposób postrzegania Rachel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam Kochana, bo bardzo lubię Kate Hudson ;) moje zdanie jest takie, że zdrada to zdrada, której bym nigdy nie wybaczyła. Rachel nie mówiła, że jej się podoba Dex, więc dla mnie jej usprawiedliwienia są żałosne. I najgorzej nie cierpię takiego typu - cicha woda brzegi rwie :P

      Usuń
  4. "Art&Soul" to była pierwsza książka Brittainy C.Cherry jaką miałam okazję przeczytać i cieszę się, że to właśnie ona zapoczątkowała moją przygodę z twórczością autorki. Historia Arii i Leviego jest cudowna, a do tego opisana w sposób subtelny, magiczny i mimo poruszania trudnych tematów, lekki. Książka, w której Cherry położyła nacisk na budowanie relacji międzyludzkich, a nie na amory i obmacywanki głównych bohaterów, ja się zakochałam na amen <3
    Serię Lisy de Jong przeczytałam całą i jak dla mnie bomba, bo każda z tych opowieści jest tak naprawdę inna, a przez to wyjątkowa. Koniecznie przeczytaj "Kiedy pozostanie żal", mam nadzieję, że również Ci się spodoba ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam wszystkie trzy. Bardzo lubię książki Brittainy C. Cherry i "Art.&Soul" również bardzo mi się podobała. Może nie tak jak "Kochając pana Danielsa", ale miała w sobie coś.
    Przeczytałam też całą serię Lisy de Jong, i muszę stwierdzić, że najbardziej podobała i się pierwsza część. Dwie kolejne nie był złe, ale jednak to już nie było to, czegoś mi w nich brakowało.
    "Coś pożyczonego" czytałam już bardzo dawno, ale również miło wspominam, a najbardziej drugą część. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo polecam "Coś niebieskiego", wg mnie jest jeszcze lepsza niż "Coś pozyczonego" :) Widziałaś ekranizację? :)

    Czytałam "Art&soul" i moim zdaniem to najsłabsza książka Cherry. Za bardzo infantylna, naiwna :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, nie czytałam jeszcze żadnej książki Brittainy i czuję, że czas to zmienić. Muszę koniecznie rozejrzeć się za jej powieściami w bibliotece!


    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z powyższych ale czuję że muszę nadrobić straty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu poznać książki Brittainy C. Cherry.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale świetna forma recenzji :D W skondensowanej wersji dostałam najważniejsze informacje na temat trzech książek. Szkoda, że żadna nie lezy w moich klimatach, ale i tak czytało się bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym poznać książki Brittainy C. Cherry. Każdy o nich mówi, widzę je często. dlatego chcę się przekonać, czy przypadną mi do gusut, ale sądzę, że tak.
    Swietny pomysł na post. :D
    pozdrawiam
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/07/trzy-i-po-sekundy-to-bardzo-mao-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Z przyjemnością zanurzę się w takich klimatach. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem trzeba zabrać się za takie właśnie lektury. Dostałam kiedyś coś niebieskiego Griffin, ale w związku z tym, że ani nie mam ani nie czytałam coś pożyczonego to leży niestety na półce

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym przeczytać "Art&Soul", bo dużo słyszę o cudowności pióra autorki. Poza tym opis brzmi ciekawie, a dobre recenzje (w tym Twoja) niezmiernie zachęcają :)
    Pozdrawiam! Patty z bloga pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam tylko Art & Soul. Dzięki temu pokochałam ta autorkę i planuję przeczytać więcej jej książek. Pozostałych książek nie czytałam, ale z pewnością po nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie drugi tom serii "Rain" był trochę stereotypowy i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Była to taka komedia romantyczna.
    A "Art & Soul" trochę mnie zaskoczyło, bo sięgając po nią prawie nic o niej nie wiedziałam i nie sadziłam, że będzie o takich problemach nastolatków, ale bardzo przyjemnie się czytało.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tych książeczek jak i tej autorki, ale widzę, że warto się z nią zapoznać skoro działa na Ciebie jak narkotyk.
    Uwielbiam, gdy autor ma w sobie to coś i przyciąga czytelnika, że prosi się o więcej i więcej.
    Kolejnych dwóch autorów również nie znam, ale widzę, że mam wielkie zaległości!
    Zdecydowanie mój typ literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Art&Soul już kupione, czeka tylko na swoją kolej :) Nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam, uwielbiam tę autorkę :)
    A także bardzo jestem ciekawa jak wypadają książki tej Lisy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Art & Soul" bardzo mi się podobało. Ryczałam przy lekturze jak głupia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dopiero niedawno odkryłam książki Brittainy C. Cherry, ale bardzo mi się podobały. "Art & Soul" jest jedyną jej książką, której jeszcze nie czytałam, Będę musiała ją przesunąć do przodu na liście "do przeczytania";)
    Książki E. Griffin bardzo lubię, a Lisa de Jong jeszcze poznałam, chyba muszę dodać do listy;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)