30.6.17

Samantha Young, Wszystko, co w Tobie kocham

Tytuł oryginału: Every Little Thing
Wydawnictwo Burda Książki

 Liczba stron: 300 
Tom pierwszy cyklu Hart’s Boardwalk nie zrobił na mnie wrażenia. To, co najważniejsze absolutnie nie skradło mojego serca. Ale już w tamtym tomie podobała mi się postać Bailey – niezwykle zadziornej przyjaciółki dr Jess. Dlatego sięgnęłam z pewną rezerwą do tej książki, chociaż - koniec końców - okazała się udaną lektura.

Bailey jest księżniczką Hartwell, która prowadzi pensjonat. Vaughn to nienagannie ubrany biznesmenem z Nowego Jorku, który również ma swój biznes. Tę dwójkę więcej dzieli niż łączy. Twarde serce i nieustępliwość Vaughna, a także temperament i ognista krew Bailey stworzą mieszankę wybuchową. Ale czy zarówno Vaughn, jak i Bailey zdołają wycofać się z przeszłości, która ich ciągle nawiedza i spróbują stworzyć wspólnie prawdziwe szczęście?

Zapewniam Cię czytelniku - będziesz pożerać każdą stronę tej historii. Nie przestaniesz czytać, dopóki nie skończysz, a w końcu zamkniesz książkę z ogromnym uśmiechem na twarzy. Pełna czułości, ognia, seksu i intryg – taka właśnie jest ta historia. W pełni zostałam usatysfakcjonowana tym romansem.

Seria Samanathy Young przyciągnie czytelniczki z powodu miejsca akcji. Autorka urzeczywistnia marzenia i stworzyła idealne miejsce na ucieczkę od okropności dnia codziennego. Czytelniczki, które mieszkają gdzieś w pobliżu pewnie miały ochotę wskoczyć w samochód, aby dojechać w to magiczne miejsce. Bo to miejsce otula niczym ciepły sweter i daje nadzieję na lepsze jutro. To oaza spokoju z  niezwykle miłymi ludźmi, którzy murem stoją za swoimi, ale też nie zawahają się przyjąć nowe osoby do swojej społeczności.

Po przeczytaniu pierwszego tomu tej serii, Wszystko, co w tobie kocham to uczta dla czytelnika i miła odmiana. Oglądać Bailey i Vaughna, którzy z wrogów, totalnych przeciwników stali się kochankami. I kolejny raz sprawdza się przysłowie, kto się czubi ten się lubi. Jestem wielką fanką takiego obrotu sytuacji. Obserwowanie dwójki ludzi, którzy myślą, że nie ma większego zła na świecie niż osoba, która  wkurza ich w największy sposób, to niezła zabawa. Od irytacji i gniewu, aż po gorącą namiętność.

Uczciwość Bailey, jej otwartość i szczerość zawładnęły moim sercem. Jej energia jest wprost zaraźliwa. A Vaughn jest nie tylko przystojny. Chociaż udaje zimnego i niedostępnego w  głębi duszy to porządny facet, który zawsze pędzi na ratunek damie w opałach. Dosłownie. 

Oprócz skomplikowanej historii miłosnej, podobało mi się, że w autorka znalazła miejsce dla Dahlii i Emery. Te panie zyskały moje zaufanie ze względu na ich lojalność wobec Bailey. I mam nadzieję, że w kolejnym tomie autorka rozwinie ich wątek. Emery rzeczywiście zaczęła wyłaniać się z powłoki w tym tomie, a widząc jej interakcje z pewnym niezrozumianym złym chłopcem sprawiły, że chcę już teraz odkryć wszystkie jej tajemnic. Nie mogę się doczekać!

Ostatecznie jestem usatysfakcjonowana tym tomem. Jednym minusem jest dla mnie okładka książki. Ta kobieta trochę zepsuła moje wyobrażenie o głównej bohaterce, chociaż jest równie piękną kobietą.

Summary: Podsumowując Wszystko, co w  Tobie kocham to ciepła, ciekawa i zabawna historia z ognistym romansem w tle, chociaż smutku i bólu również doświadczymy. Bailey zdecydowanie okazała się ciekawszą postacią niż dr Jess. To idealna propozycja na lato, która myślę, że Was nie zawiedzie. Czas na pewno z nią spędzicie miło i przeniesiecie się w bardzo urokliwe, wakacyjne miejsce. 


Buziaki, Paulina

19 komentarzy:

  1. Bardzo bym chciała przeczytać jakąś książkę Samanthy Young wydaje się, że jest na prawdę świetną autorką.
    Pozdrawiam, zostaje na dłużej i zapraszam do siebie:
    http://gosiaandbook.blogspot.com/2017/06/mio-byo-cie-poznac-gabe-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam inna książę autorki i byłam pod wrażeniem. Mimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek, to z chęcią sięgnę po ten tytuł.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam cichą nadzieję, że Samantha Young wróci do swojego dawnego autorskiego ja i podniesie się z klęczek po niepozbawionym zgrzytów "To, co najważniejsze" ;) Sądząc po Twojej recenzji, udało jej się to, a mnie bardzo cieszy ten fakt, bo wiem, że to Autorka która potrafi skonstruować dobry romans :) Będę na pewno czytać, tylko nie wiem jeszcze kiedy, ale to akurat nic nowego :P

    OdpowiedzUsuń
  4. II tom był dla mnie zdecydowanie lepszy od I :) Od samego początku polubiłam Bailey i Vaughn'a, a to napięcie emocjonalne, które było tak bardzo wyczuwalne w pierwszej części świetnie zostało rozwinięte w kontynuacji :)
    Świetna pozycja w sam raz na wakacje :)

    Pozdrawiam :D

    kochajacaksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam pierwszej części, a od niej powinnam zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka mi podpowiada, że książka niestety nie dla mnie, nie przepadam za romansami (nawet jeśli są tylko w tle) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i chyba bardziej właśnie przekonuje mnie ta część niż poprzednia, chociaż historia Jess i Coopera też mi się podobała. Mimo to nie pobili Vaughna i Bailey :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku! Uwielbiam takie książki. Widzę, że muszę nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się interesująca, tematyka taka, jakie lubię, jednak nie czytałam jeszcze pierwszej części, choć trochę niepokoi mnie to, że rozczarowałaś się 1 tomem, czy jego znajomość jest konieczna, by sięgnąć po tę część? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo ciekawa książek tej autorki. Mam nadzieję, że uda mi się upolować jakąś jej książke i wyrobić swoją opinie.:)
    Świetna recenzja.
    Pozdrawiam i obserwuje.

    http://mareandbook.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że lektura bardzo wciąga. Okładka mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też jestem ciekawa wątku Emery i tego, jak rozwinie się jej relacja z Jack'iem. W końcu pewnie dowiedzielibyśmy się czemu on się tak zachowuje, bo co jak co, ale to chyba jedna z największych tajemnic książki :) Dla mnie drugi tom był przyjemniejszy - zapewne za sprawą Bailey i Vaughna i ich zwariowanej relacji :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedynym minusem okładka? Jeju, przecież jest cudowna!
    Gdyby nie fakt, że mam tyle na głowie ostatnio to pewnie już bym biegła do księgarni, uwielbiam romanse tego typu... Oczywiście jednak wypadało by zacząć od pierwszego tomu, nie? Chyba tylko to jedno mnie zatrzymuje.

    Pozdrowionka! :D Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  14. Spotkałam się dziś na jakimś blogu z recenzją tej ksiązki. Tutaj jak i tam widzę, że obie jesteście zadowolone i uważacie, że to naprawdę przyjemna lektura.
    Okładka mi się akurat podoba ;)
    Lubię czasem poczytać romanse :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaplanowałam sobie na wakacje przeczytanie w końcu jakiejś książki tej autorki. Mam nadzieję, że mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam upór. Gdy mnie się nie podoba pierwszy tom, mało kiedy sięgam po kolejny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozostawiam na przyjemne wakacyjne zaczytanie, oczywiście najpierw pierwszy tom. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio pochłaniam po kolei wszystkie książki Samanthy Young, podoba mi się jej styl. Zostały mi właśnie te dwie ostatnie z cyklu Hart’s Boardwalk, chyba zaraz się za ni zabiorę, bo mi narobiłaś chęci;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam na tę powieść szczególną ochotę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)