wtorek, 7 lutego 2017

Tarryn Fisher, Mimo naszych kłamstw

Tytuł oryginału: Thief
Liczba stron: 320
Ebook

To już ostatni tom sagi Mimo moich win. I bardzo dobrze, bo kolejnego tomu już bym nie zniosła. W tej części poznajemy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania, dowiadujemy się o wszystkich intrygach, które miały miejsce, ich przebiegu, a także jaki miały wpływ na naszych bohaterów.

Narracja w tej części zdominowana jest przez Caleba. Czytelnik ma możliwość zagłębić się w jego wnętrze, we wszystkie myśli, uczucia i sekrety. Jednak po tej „spowiedzi” nie jestem jakoś specjalnie zachwycona jego postacią. Zwykły słabeusz, którego dziewczyna tak owinęła sobie wokół palca, że przez 10 lat nie potrafi o niej zapomnieć. Chłopie dorośnij w końcu i rusz tyłek do przodu! Ciągłe te jego jęki, użalanie się, podlizywanie i próba odbicia Olivii byłe dla mnie żałosne i wprost już nie mogłam znieść lektury. Ale z drugiej strony może tak to wygląda, kiedy mężczyzna walczy o ukochaną? Nie wiem, nie wypowiadam się, bo ja miałam tyle szczęścia w życiu, że ciągle jestem zakochana w tej samej osobie i nikt nie musiał mnie komuś innemu odbijać. Może gdybym miała podobne doświadczenia do bohaterów inaczej wczułabym się w sytuację. Po prostu nie znam miłosnego cierpienia i rozczarowania, a nasz Adonis niewątpliwie nie radzi sobie w tej sytuacji. Zagrywki typu odbijanie komuś żony i zaciąganie jej do łóżka jest dla mnie niemoralne. Ale czego mogłam się spodziewać po tej serii?  Przecież tu nawet przez moment nie pojawia się moralność czy skrucha wśród bohaterów.

Przez kilka rozdziałów do głosu również zostają dopuszczeni Olivia i jej mąż Noah. Jednak jest to tak nikłe i ulotne, że nawet nie da się ich zauważyć. Najbardziej żałowałam tego, iż autorka w tej części praktycznie w ogóle nie umieściła Leah. Bo uważam ją za najbardziej złożoną i najciekawszą postać z tego cyklu. Dziewczyna potrafi wprowadzić zamieszanie i tutaj mi jej zabrakło.

Summary: Lekturę przeczytałam z zainteresowaniem, ale nie z przesadnym zachwytem. Czegoś mi brakowało w tej części. Może prawdziwego zła, intryg, bólu i okrucieństwa, które charakteryzowały poprzednie części? Jednak książka zmierzała ku finałowi, więc chyba taki był zamiar autorki.

Ogólnie trzy tomy przeczytałam z ciekawością i wypiekami na twarzy (czasami wypływającymi ze złości i poirytowania). W każdym razie całą serię mogę polecić. Po pierwsze, w końcu ktoś pokazał, że postaci nie zawsze są cukierkowe, ale są tacy jak prawdziwi ludzie – nie tylko z zaletami, ale i wadami, pozbawieni skrupułów, niemoralni, bezczelni, egoistyczni, którzy potrafią walczyć o swoje i posuwać się do najgorszych czynów. Nie tylko jednorożce, księżniczki i piernikowy świat. Po drugie, żadna seria mnie tak nie wkurzyła, więc skoro wywołała we mnie emocje to też należy się plusik. Po trzecie, Tarryn ma niezwykle lekki styl pisania i jej książki czyta się wręcz błyskawicznie. Na pewno to nie jest moja ulubiona seria, ale autorka stworzyła coś nowatorskiego, więc tę trójkę bohaterów na pewno zapamiętam na długo.

Buziaki, Paulina

22 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba ta seria, więc z chęcią skuszę się już na ostatnią część. Trochę mnie przeraziłaś postacią Caleba, lubiłam go w poprzednich częściach, ale przez te ciągle jego jęki, użalanie się, jak pisałaś trochę się przestraszyłam. No, ale zobaczę jak to sama odbiorę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ty akurat tę postać zupełnie inaczej odbierzesz ;) mnie nie przypadła do gustu :P

      Usuń
  2. A ja wciąż uparcie mówię nie :P To chyba nie na moje nerwy, tym bardziej, że nie dość iż bohaterowie są wykreowani na kompletnie antypatycznych, fabuła pełna intryg, to jeszcze głównych bohater wymoczek - tego to już nie zdzierżę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stracisz omijając tę serię :D

      Usuń
  3. Wielki plus właśnie za tę oryginalność i przełamanie barier. Zawsze dostajemy szarą myszkę i superprzystojniaka, a tutaj było innaczej. Po mimo, że przeczytałam tylko pierwszy tom, ta seria już zdąrzyła mnie wkurzyć, a podobno kolejne tomy robią to jeszcze bardziej. Chwilowo nie planuje do niej wracać, ale kiedyś na pewno będę chciała poznać zakończenie historii tego nietypowego trójkąta.

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam tej sagi, ale słyszałam o książkach. Poza tym ostatnio przeczytałam Margo, więc jestem pod wrażeniem stylu pisania tej autorki.
    Bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety na Margo nie mam zbytniej chęci .

      Usuń
  5. Pierwsza część mnie zachwyciła, druga była średnia - jedynie zakończenie było zaskakujące, natomiast na trzecią część czekałam z zapartym tchem i wkrótce się za nią zabieram :) Mam nadzieję, że spodoba mi się jeszcze bardziej i będzie dobrym zakończeniem. Obserwuję.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby lektura okazała się dla Ciebie przyjemna ;)

      Usuń
  6. Dzisiaj zaczynam swoją przygodę z Calebem! W przeciwieństwie do Ciebie baaardzo się cieszę, że Rudej nie będzie w tej części. Nie znoszę tego babska! Ileż ona mi nerwów napsuła podczas czytania poprzedniej części...Jestem ciekawa jak zakończy się cała historia, bo po Fisher można wszystkiego się spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie kochana lektura na pewno przypadnie do gustu ;)

      Usuń
  7. Książka już czeka na półce i nie mogę się doczekać kiedy w końcu uda mi się ją przeczytać.

    Pozdrawiam, Natalia z bloga https://ksiazkomoaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie przeczytałam wszystkich części. nie dałam rady, była to lektura nie na moje nerwy, jednak może jeszcze kiedyś wrócę do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała jej seria przypadła mi do gustu <3 czekam z niecierpliwością, aż autorka napisze coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że Ci się podoba :)

      Usuń
  10. Jeszcze chwilę temu byłam pewna, że chcę przeczytać tę serię. Po Twojej recenzji muszę się zastanowić...

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie przypadłaby do gustu... ja jednak nie jestem zachwycona :/

      Usuń
  11. Ta część rzeczywiście była najmniej egoistyczna, spokojniejsza, ale również domyślam się, że taki właśnie był zamiar autorki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń