25.2.17

Nicholas Sparks, Spójrz na mnie

Tytuł oryginału: See Me
Liczba stron: 512
Okładka: twarda

Sparksa śledzę na każdym kroku. Wiem, że może zabrzmiało to głupio, ale nie umiem się powstrzymać. Czy to FB czy IG lubię wiedzieć, co się dzieje u jednego z moich ulubionych współczesnych pisarzy.

Premiery Spójrz na mnie wprost nie mogłam się doczekać. Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Po lekturze mogę wstępnie powiedzieć, że ta książka zdecydowanie różni się od poprzednich. Nie jest romansidłem, przy którym wylałam morze łez, a bardziej powieścią sensacyjną. Ale to dobrze, że Sparks nie wpada w monotematyczność i od czasu do czasu próbuje pójść w innym kierunku. Więc w tę stronę składam ogromny ukłon. 

Maria to bystra i inteligentna dziewczyna z ułożonym planem na życie. Robi karierę jako prawniczka. Wszystko się zmienia, gdy poznaje Colina – mężczyznę z przeszłością. Czy Maria zaryzykuje i zwiąże się z kimś, kto notorycznie łamał prawo?

Przyznaję, że po przeczytaniu byłam bardzo zaskoczona. Nie jestem specem od książek kryminalnych i sensacyjnych (nie lubię tego gatunku; życie i tak nam daje popalić, więc po co się jeszcze dodatkowo zadręczać mroczną lekturą? Poza tym wiem, że po przeczytaniu takich książek bałabym się wyjść na ulicę. No już taki mój urok :D ), ale tę ewidentnie można do nich zaliczyć. Po pierwsze, Colin ma ciemną przeszłość. Od najmłodszych lat rozrabiał, wdawał się w bójki, nie chciał chodzić do szkoły i łamał prawo. Nawet teraz nie potrafi zapanować nad swoim gniewem, a konsekwencją jest nadzór policyjny. Sięgając pamięcią to nie przypominam sobie, żeby któryś z wcześniejszych bohaterów Sparksa miał taką przeszłość. Po drugie główną bohaterkę Marię ktoś zaczyna prześladować. Przebite opony, włamanie do mieszkania czy kradzież telefonu – w pewnym momencie sytuacja staje się naprawdę niebezpieczna. Po trzecie, książka do ostatniej strony trzyma  w napięciu. A ja nie potrafiłam wytrzymać i czytanie rozłożyłam na raty. Zaczęłam czytać, przestałam, odłożyłam i znów sięgnęłam. Jednak ciekawość zwyciężyła.

Co mnie zaskoczyło to poruszenie przez Sparksa sprawy mediów społecznościowych. Fb, Ig, Twitter czy Snapchat powodują, że na własne życzenie stajemy się obiektem szaleńców. Sparks daje do zrozumienia, że dzielenie się wszystkimi informacjami z całym światem wcale nie jest bezpieczne. Szczególnie powinny uważać młode dziewczyny. Dlaczego? Sięgnijcie do książki. 

Summary: Spójrz na mnie to bardzo ciekawa powieść sensacyjna z nutką romantyzmu. Różnorodni bohaterowie, wciągająca i trzymająca w napięciu fabuła powodują, że ta książka mnie bardzo zaciekawiła, a  tym samym  mogę spokojnie Wam polecić. A co do długich opisów nic się nie zmieniło. Sparks sobie je ukochał i ja także.

Buziaki, Paulina

31 komentarzy:

  1. "Spójrz na mnie" bardzo dobrze wspominam tę powieść. Dla mnie wątek kryminalny okazał się zbyt powierzchowny, lecz nie oczekujmy, że Sparks to spec od kryminalnych powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ze tak :D taki z niego spec od kryminałów jak i ze mnie :D

      Usuń
  2. Zaciekawiła mnie przez poruszenie tematu social media. =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie! Sparks i kryminał nie wierzę! :)

    Tak samo jak Ty, nie lubię sięgać po ten gatunek literacki, też mnie łatwo przestraszyć i też później pewnie na każdym kroku bym się oglądała za siebie czy ktoś mnie nie śledzi. A o książkę chętnie sięgnę, chociażby po to by przekonać się jak Sparks poradził sobie z nieco innym gatunkiem literackim. Swoją drogą to dobrze świadczy o pisarzu, że rozszerza swoje horyzonty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Kochana mamy swoje erotyki ich się trzymajmy :D cha cha. A co do Sparksa to niezwykły pisarz, że próbuje różnych gatunków ;)

      Usuń
  4. Sparks - my love <3 Pokochałam jego książki od pierwszej, jaką miałam okazję dorwać w swoje łapki, potem przepadłam i ta miłość już ze mną została :D Bardzo ciekawi mnie taka odsłona Sparksa, tym bardziej, że to trochę inny kierunek od tego, do którego przyzwyczaił swoich czytelników. Robi się z niego Nora Roberts w spodniach, ale mnie to cieszy, bo czasem zmiana wychodzi człowiekowi na dobre, a sądząc po recenzjach, tak właśnie jest w tym przypadku ;) Mam w planach tę książkę - na razie jednak czyta ją moja babcia, która też kocha Sparksa i dostała ode mnie egzemplarz pod choinkę. Jest zachwycona i wiem, że ja też będę, jak już wybłagam, by mi pożyczyła, no chyba, że wcześniej nabędę własny egzemplarz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sparks - my love = chyba podkradnę Ci pomysł, bo taka nazwa idealnie wpasowałaby sie w mojego bloga, skoro wszystko jest my love :D cha cha

      Usuń
    2. Kradzież za kradzież :D Faktycznie idealnie się wpasowuje, nawet nie pomyślałam, jak to pisałam, samo mi jakoś wyszło :)

      Usuń
    3. Może powinnaś spróbować w reklamie i wymyślac hasła reklamowe? ;)

      Usuń
    4. Haha... Może :D Nie wpadłabym na to :P Ale podobno presja i obowiązek zabijają kreatywność - ta ma najlepsze warunki na spontanie, co widać zresztą na załączonym obrazku :D

      Usuń
  5. Przyznam, że poruszenie tematu mediów społecznościowych działa na plus tej powieści, jednak ja jakoś nie jestem fanką Sparksa i chyba już nie zostanę... jego książki wydają mi się za to idealnym materiałem na scenariusze filmów, chociaż zazwyczaj komedii romantycznych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech.. ten Sparks ;) no może kiedyś dasz mu szansę ;)

      Usuń
  6. Mam ją w planach :) Lubię powieści Sparksa. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sparksa nie czytałam, ale głównie ze względu na to, że nie pisze w gatunku, który przypadłby mi do gustu. Ale chociaż jedną jego powieść powinnam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy lubi to samo ;) ja nie czytam kryminałów :D

      Usuń
  8. Bardzo wciągająca książka ciężko się od niej oderwać. Serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aktualnie to czytam i nawet mi się podoba :D Nawet, bo dopiero jestem na początku i nie mogę jeszcze zbyt wiele stwierdzić :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ogólny rozrachunek będzie na plus ;)

      Usuń
  10. Nadal nie przeczytałam żadnej książki autora... T będzie plan na bieżący rok, o!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja do Sparksa też mam słabość, chociaż kilka jego książek mi nie przypadło do gustu jak np. "Pamiętnik", którego filmową wersję uwielbiam, a tę książkową nie bardzo... :) "Spójrz na mnie" mnie intryguje. I chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety zdarza się;) albo się Sparksa kocha, albo nienawidzi :D

      Usuń
  12. Mam słabość do Sparksa i jego twórczości :) Muszę to koniecznie przeczytać ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś byłam wierną czytelniczką Sparksa, ale od kiedy poznałam twórczość C.Hoover, to ona stała się moją ulubioną autorką. Jednak od czasu do czasu lubię sięgnąć po książki autora "Najdłuższej podróży" ( po prostu ubóstwiam tę historię ). Jak do tej mory nie udało mi się przeczytać "Spójrz na mnie", ale mam nadzieje, że w najbliższym czasie uda mi się to nadrobić.

    Pozdrawiam, Natalia z http://ksiazkomoaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam Hoover, choć stosunkowo niedawno ją poznałam :)

      Usuń
  14. Przyznam się, że Sparksa czytałam tylko "Na Ratunek"- rewelacja pod każdym względem :)
    Jednak powyższa powieść do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, co kto lubi ;) może kiedyś jeszcze się zdecydujesz na jego książkę ;)

      Usuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)