wtorek, 1 listopada 2016

Anna Todd, Imagines

Liczba stron: 688
Okładka: miękka

Fan fiction z Tobą w roli głównej!

Selena Gomez, Zac Efron, Bracia Hemsworth, Emma Watson, Kanye West, Jennifer Lawrence, Kylie Jenner, Chris Evans i mnóstwo innych gwiazd – oni wszyscy potrzebują właśnie CIEBIE!

Wyobraź sobie, że…
JUSTIN BIEBER od rana zasypuje Cię uroczymi niespodziankami z okazji rocznicy Waszego… ślubu.
KIM KARDASHIAN potrzebuje Cię, by przetrwać w świecie, w którym nie można robić selfie!…
Na pokładzie samolotu zaprzyjaźniasz się z chłopakami z ONE DIRECTION…
W ramionach CHANNINGA TATUMA tańczysz najbardziej zmysłowy taniec na świecie…
Twój najlepszy przyjaciel ED SHEERAN ma dla Ciebie naprawdę szalony prezent urodzinowy…
DANIEL SHARMAN zabiera Cię na romantyczny spacer po plaży…
Wyobraźnia nie ma granic.



Do niedawna nie miałam pojęcia, czym jest Wattpad. Dowiedziałam się przy okazji premiery książki Anny Bellon Uratuj mnie. Kiedy ja byłam nastolatką pisałam pamiętnik, a w szkole nawzajem uzupełnialiśmy sobie złote myśli. Dzisiaj króluje Wattpad, umieszcanie na nim opowidań,a na Facebooku łańcuszki szczęścia, albo kom/kom, obs/obs, napisz mi coś tam, a powiem Ci kto Cię kocha… Ech…

I tak w „Imagines” znajdziemy 34 opowiadania różnych autorów. Każda z historii poświęcona jest innemu aktorowi lub celebrycie np. Channingowi Tatuum, Selenie Gomez czy Edowi Sheeranowi.


Niestety opowiadania te mną nie wstrząsnęły. Jestem po prostu za stara. Może gdybym miała 15 lat to wtedy miałabym podobne marzenia do autorów tych historyjek. Tylko w zasadzie nie wiem po ile oni mieli lat… Wyciągnęłam taki wniosek, ale przecież jedną z autorek jest Anna Todd, która ma 27 lat. Cóż…

Teksty obfitowały w wizje ślubu z gwiazdami. Mnie Johnny Depp też się podoba – jego gra aktorska czy wygląd, ale to nie znaczy, że mam marzyć o tym, że go kiedyś pocałuję czy o ślubie! Bez przesady, nie dajmy się zwariować. W wieku 15 lat coś tam skrobałam w pamiętniku, ale wiadomo taki wiek.

Jednak powracając do treści książki były opowiadania, które mi się podobały. I bardzo przyjemnie mi się czytało. Choćby to o (ZGROZO!) Justinie Bieberze. Za plus uważam również to, że każda historia rozpoczyna się słowami Wyobraź sobie, że… , więc to my jesteśmy bohaterami opowiadań. Pomysł na książkę uważam za bardzo ciekawy i w pewien sposób nowatorski, ale zdecydowanie musi trafić na właściwego odbiorcę. Ja niestety nim nie jestem, bo ćwierć wieku to już nie przelewki.


Summary: Książkę mogę śmiało polecić nastolatkom, którzy nieustannie marzą o gwiazdach, randkach z nimi, spełniającej się historii o Kopciuszku. Jeśli jednak jesteś w wieku przybliżonym do mojego to po prostu sobie odpuść, bo za wiele nie stracisz. Szkoda cennego czasu. Ale na uwagę zasługuje przepiękna okładka, niczym lustro, w którym można się przejrzeć. Prezentuje się naprawdę znakomicie. 

Za egzemplarz dziękuję:


Buziaki, Paulina

49 komentarzy:

  1. Mi niestety okładka średnio sie podoba, ale każdy ma inne gusta.
    O książce jeszcze nie słyszałam, dopiero dzisiaj na instagramie zobaczyłam ją pierwszy raz. Wiem tylko tyle, z chęcią przeczytałbym ją, bo jak do tej pory na Wattpadzie cały czas trafiałam na takie z opisami +18, a szczerze... to, to mnie nie kręci.

    Pozdrawiam
    http://kaktusik-miedzy-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta pozycja na pewno znajdzie swoich zwolenników :) jeśli ją przeczytasz chętnie poznam Twoją opinię ;) pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ha! Wiedziałam, czułam w kościach, że to nie jest coś, co powinno się znaleźć w mojej biblioteczce :P Chyba ta okładka przemówiłam do mnie dość wyraźnie, krzycząc głośno "Nie!" i jak widać wcale się nie myliłam :) Gdybym miała 15 lat pewnie też by mnie ta publikacja nie przekonała, mimo iż zdarzało mi się "wzdychać" do jakiegoś kinowego ciacha, czy artysty scenicznego, ale to chyba kwestia mojego podejścia :P Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach i ogólnej fiksacji nastolatek na punkcie tych wszystkich "gwiazdek", "Imagines" to jest dobry pomysł i nie pogłębi to tylko panującego szału, ale co ja tam wiem... :D Stara w końcu jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy chyba założyć klub starych bab, które pisały na kartce papieru, wiedziały, co to jest długopis i jeździły na rowerze :D cha cha. Normalnie jak dinozaury :D cha cha

      Usuń
    2. Dobre! Ja jestem "za" :D
      I to jeszcze bez kasku i jakoś żyjemy :P Pauluś, my już nie z tej epoki :D

      Usuń
  3. Książka wciąż przede mną. Czytałam już sporo niepochlebnych opinii i trochę się martwię, jak to będzie w moim przypadku :) Mam jednak taką myśl w głowie, że "kurczę, może mi się spodoba!". Nie pozostaje mi nic innego, jak się za nią zabrać.
    Pozdrawiam i całuję Paulinko, E. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie Kochana poznam Twoją opinię ;) oby Tobie się spodobała ;)
      Buziaczki :*

      Usuń
  4. To w sumie coś dla mnie... :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie dla mnie :) chociaż After cały czas mam w sercu po Imagine jednak nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze ten taniec z Tatumem mnie przzekonuje :D i okładka jest ciekawa.
    Chyba sięgnę po tę książkę.
    Z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o tanieć Tatuuma polecam Magic Mike'a :D można sobie tam popatrzeć ;)

      Usuń
  7. Też nie jestem już nastolatką, ale myślę, że (chociaż może wstyd się przyznawać... :D ) książka by mi się spodobała, zbyt często myślę o niebieskich migdałach :D
    PS. Widzę, że ktoś tu jest fanem home&you :>

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak ;) nawet nie wiesz jak mi brakuje tego sklepu tutaj w Norwegii :) rzeczy mają tam nie z tej ziemi (czasem również ceny) :D cha cha

      Usuń
  8. Ja też się przeraziłam, że podobało mi się opowiadanie z Bieberem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podzielam Twoją opinię, że książka jest raczej skierowana do młodszych czytelników- nastolatek- dlatego też nie skreśliłam jej tylko uznałam, że nie jestem odpowiednim odbiorcą. Kto wie gdybyśmy czytały ją kilka dobrych lat temu czy byśmy w niej nie przepadły ;)
    Okładka jest piękna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś moją bratnią duszyczką ;) też tak uważam, że gdybym trafiła na nią wcześniej uważałabym ją za książkę idealną :D cha cha

      Usuń
  10. Nie ciągnie mnie do tego typu opowiadań, ale szanuje panią Todd za serie "After" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja książka ma 720 stron, a nie 688..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na swoim blogu w moich recenzjach zawsze podaję samą ilość stron tekstu. Nie włączam do tego podziękowań, informacji o innych książkach autora czy po prostu notkach o autorze. Taką mam zasadę. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Moja książka ma 720 stron, a nie 688..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na swoim blogu w moich recenzjach zawsze podaję samą ilość stron tekstu. Nie włączam do tego podziękowań, informacji o innych książkach autora czy po prostu notkach o autorze. Taką mam zasadę. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Tak myślałam, że to niestety nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od początku - jak tylko otrzymałam maila z propozycją zrecenzowania - wiedziałam, że ta książka nie jest dla mnie. Masz rację - to pozycja idealna dla nastolatków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ponoć nie można oceniać książki po okładce, ale ta wyjątkowo do mnie nie przemawia. A że okres poszukiwań kandydata na męża mam dawno za sobą hehe i już nie marzę o ślubie z gwiazdą to po tę książkę nie sięgnę. Aczkolwiek polecę ją młodszym od siebie czytelnikom. Może im się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż ja - mogę jedynie podziękować za podsunięcie pomysłu na prezent mikołajkowy dla Córki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie!!! :) Koniecznie daj znać czy córce się spodobała ;)

      Usuń
  17. Okładka bardzo mi się spodobała. Opowiadania jedne lepsze drugie gorsze ;) Na pewno są tacy, którym książka przypadnie do gustu ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie, szału nie ma ;) pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Hm... Ciekawa jestem jak wyglądałoby spotkanie z Jennifer Lawrence ;)
    Książka raczej nie dla mnie, nieco więcej niż ćwierćwiecze na karku. Myślę jednak, że może spodobać się młodym czytelnikom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie tym, którzy najbardziej lubią bujać w obłokach i myśleć o niebieskich migdałach :D

      Usuń
  19. To nie jest książka dla mnie, chociaż przyznaję, iż zamysł na lekturę ciekawy.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz jakiegoś nastolatka w rodzinie na pewno jemu się spodoba ;)

      Usuń
  20. To zdecydowanie lektura nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. okładka oślepiła mnie dziś w empiku. podziękuję. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totalny marketing! :D oślepić czytelnika i wskoczyć w koszyk, żeby tylko zakupić :D cha cha

      Usuń
  22. Ja się do tej lektury zdecydowanie nie nadaję... Starość mnie już chyba dopadła. A wiesz, że nie znam żadnej piosenki Justina? To dopiero jest oderwanie od kultury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Justina to hmmm. jestem w szoku, ale dwie jego piosenki mi się podobają :D wstyd się chyba przyznawać, ale cóż... :D zrób to dla mnie i posłuchaj Let me love you i Love yourself ;) i daj znać czy Ci się spodobały ;)

      Usuń
  23. Uwielbiam fanfiction, szczególnie te oparte o książki, ponieważ pozawalają nam na nowo zanurzyć się w znanym nam świecie i odwiedzić starych przyjaciół, ale gwiazdy filmu i estrady? ;) Chociaż muszę przyznać, że pomysł całkiem oryginalny. Gdyby wpadła w moje ręce, to może z ciekawości bym przeczytała, jednak pieniędzy na nią nie wydam. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka mi się nie podoba, a sam opis też nie zainteresował mnie na tyle, żebym zdecydowała się na tę książkę :D a po Twojej recenzji widzę, że dobrą decyzję podjęłam, bo miałabym problem z przebrnięciem przez nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie sięgnę po to, bo takie Imaginy mamy w internecie, na wattpadzie i nie musimy płacić za to wysokich cen. Sama kiedyś zaczynałam od takich historyjek, potem one przerodziły się w FF, a dzisiaj mam na koncie własną książkę, która była fanfiction, z czego jestem zadowolona.
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/11/kiedy-odszedes-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Z pewnością segment czytelników, do którego kierowana jest ta publikacja, ucieszy jej pojawienie się, każdy wiek ma swoje prawa i potrzeby czytelnicze. :)

    OdpowiedzUsuń