piątek, 28 października 2016

Tu i teraz - październik 2016



Od ostatniego wpisu z tej serii minął już miesiąc. Płakać mi się chce z tego powodu, że ten czas, aż tak szybko ucieka. Cóż poradzić… nie zatrzymamy go, więc musimy go na maksa wykorzystać :D

Słucham
Oprócz norweskich rozmów w autobusach komunikacji miejskiej w Bergen (to jest najgorszy język świata, już chyba chiński byłby prostszy! Może odpuścić norweski, a zacząć się uczyć chińskiego??? :D) aktualnie piosenkę „Ours” Taylor Swift. Bardzo przyjemna, lekka i romantyczna ;)

So don't you worry your pretty little mind
People throw rocks at things that shine
And life makes love look hard
The stakes are high
The waters rough
But this love is ours

Czytam
Rany julek, oczywiście za mało. Zaczęłam „Małe życie” i utknęłam na 10 stronie. Niestety z czasem wolnym jest u mnie bardzo kiepsko. Praca, dom, zajęcia dodatkowe – wszystko to sprawia, że w domu jestem w weekendy, ale wtedy ten czas spędzam tylko z mężem. Mąż vs. książka – oczywiście, że mąż ;)

Oglądam
Drzewa i budynki z moich okien. Bergen jest przepiękne. Nawet jak pada – oczywiście deszczu się w końcu doczekałam, a dzisiaj rano nawet przyprószyło śniegiem. A poza tym oglądam wystawy sklepowe :D Już nie mogę się doczekać jak będą wyglądać tutaj przygotowania do świąt. Bo do niektórych sklepów już wjechały ozdoby choinkowe i Mikołąje, renifery i mnóstwo słodziaków-pluszaków i ozdób. Ech… cudo :D

Pracuję
Dużo, ale nie narzekam :D Poza tym pracuję nad moim grudniownikiem i Project Life. Zakupiłam wszystkie potrzebne materiały i wprost nie mogę się doczekać, kiedy zacznę uzupełniać album. Ale to dopiero w święta, kiedy wrócę do Polski.

Zaczęłam
Uczyć się norweskiego w wolnym czasie. Na kurs będę chodzić od stycznia. Zobaczymy czy mi się spodoba ;) Bo to nie to samo, kiedy uczysz się kilkunastu słówek w domu sama, a pójdziesz do grupy kilkunastu osób i się oswajasz z językiem. Na pewno podzielę się wrażeniami z nauki. 

Czuję się
Wyciszona. Norwegia to bardzo spokojny kraj. Ludzie żyją jakby w zwolnionym tempie. Nie spieszą się, dużo spacerują, nie krzyczą. Nawet imprezy nie są tak bardzo głośne. Ogólnie bardzo mi się tutaj podoba i to była jedna z lepszych decyzji, jakie podjęłam w swoim życiu. 

Wczoraj
Wyhaczyłam promocję na Harry’ego Pottera! Jest, jest, jest! Ręce się pocą, oczy świecą, uśmiech nie schodzi z twarzy :D nie mogę się doczekać, aż w końcu dostane w swoje łapki na wyłączność komplet książek. Na pewno zakupiłabym je wcześniej, ale w Harrym zakochałam się 2 lata temu - na 3 roku studiów. I moja miłość od tamtej pory nie zmalała nawet odrobiny. Teraz dorosłam do decyzji, aby zakupić wydanie w nowych okładkach :D

Czekam
Na powrót do domu. Stęskniłam się za rodziną. Jeszcze tylko miesiąc ;)

Denerwuję się
Lotem. Już teraz. Bo od ostatniej przygody z jakimiś dziwnymi turbulencjami nie wiem czy wsiądę do samolotu ot tak sobie. Poczekamy, zobaczymy.

Chciałabym
Zdecydowanie więcej czytać. Jeśli czas pozwoli to przynajmniej ze 2 książki tygodniowo. Oczywiście, praktycznie czytam same e-booki ostatnio, więc może mnie to zniechęca.

Cieszę się
Z mojego zdrowia. Odkąd przyjechałam do Bergen czuję się rześka i odprężona. Oby tak dalej ;)

Miłego dnia Wam życzę! ;) 

Buziaki, Paulina

17 komentarzy:

  1. Kochana tak Ci zazdroszczę tej Norwegii! Głównie dlatego, że Skandynawia kojarzy mi się z kryminałami, a ja uwielbiam czytać dobre kryminały. :D
    Norweski faktycznie jest ciężki. Przyjaciel się uczył i jak widziałam te słówka to masakra. :D Ale dasz radę na pewno. Cieszę się że zdecydowałaś się na wyjazd i jesteś szczęśliwa! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie z norweskim idzie mi jak krew z nosa :D dobrze, że w miarę dogaduję się po angielsku, więc jest dobrze ;) dziękuję Kochana :*

      Usuń
  2. Bardzo chciałabym przeczytać Małe zycie, ale na razie nie mam tej pozycji. :) No i ta Norwegia w tle. Tylko pozazdrościć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to musi być prawdziwa miłość, jeśli mąż wygrywa pojedynek z książką :D udanego lotu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem, jak Ci się spodoba "Małe życie", więc życzę więcej czasu na czytanie, ale oczywiście bez szkody dla męża - czas dla męża musi być.

    Ja uwielbiam latać, chociaż te turbulencje, o których wspominasz, są lekko niepokojące. Jeszcze mi się jednak nie zdarzyło krzyczeć w samolocie, chociaż ostatnio, kiedy leciałam, ludzie bardzo te wstrząsy "przeżywali". Trzeba się chyba po prostu na to wypiąć i niczym się nie przejmować.

    A ja Ci życzę spokojnej podróży do Polski <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że na kursie będzie Ci się uczyło lepiej, grupa motywuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę "Małe życie" wybrała sobie Żaneta jako nagrodę w konkursie :) Mam nadzieję, że Tobie również się spodoba ta pozycja. Czekam na recenzję :)
    Cieszę się, że zdrowie Ci dopisuje i że pracujesz, oby nie za dużo ;)
    Ja również nie mogę się doczekać zabawy przy grudniowniku. Już niedługo :)
    Z norweskim sobie poradzisz :D Jestem o tym przekonana :)
    Buziaki :)

    P.S. Czasem mam problemy z dodaniem komentarza :(
    Nie myślałaś o disqusie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kasiulka za tak miłe słowa :) a co do komentarzy to chciałam i próbowałam zainstalować disqus, ale niestety nie potrafię sobie z nim poradzić :( jakiś błąd wkradał mi się dziwne mejle zaczęły mi przychodzić na pocztę niestety :(

      Usuń
  8. Nie przejmuj się niczym i ciesz się Norwegią bo tam jest chyba trochę jak w bajce co? Taka cisza, spokój, niby miasto a jednak wszystko w zwolnionym tempie :)
    Ooo czyli jesteś dość świeżą fanką Pottera :) ja to już od podstawówki za nim przepadam i za jego przygodami. Teraz czekam na "Przeklęte dziecko" zobaczymy czy mi podpasuje, podobno szybko się czyta z powodu tego jak jest napisana :)
    Chyba nigdy nie słyszałam norweskiego, ale skoro mówisz, że jest cięższy niż chiński to chyba wymiękam! Ale szybko załapiesz jesteś dziewuchą z Polski my zawsze jesteśmy bystre! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem dobrej myśli, co do norweskiego ;) a co do HP to nie mogłam go zdzierżyć ;) ale teraz jestem ogromną fanką i już nie mogę się doczekać, aż będę mieć własne egzemplarze ;)

      Usuń
  9. Bardzo zazdroszczę Ci Norwegii <3 Nigdy tam nie byłam, a zawsze o tym marzyłam. Chciałabym tam pomieszkać co najmniej miesiąc i poczuć ten skandynawski klimat :). Moja siostra właśnie wczoraj kupiła cały cykl HP po angielsku, będę jej podkradać ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze, że zdrowa jesteś. I ukochanego masz przy sobie. Z resztą sobie na pewno poradzisz! :)

    OdpowiedzUsuń