sobota, 24 września 2016

Tu i teraz - wrzesień 2016


Jesień czasem wywołuje we mnie stany melancholijno-depresyjne. Tak też było dzisiaj, chociaż myślę, że ten stan nie potrwa długo i stąd pomysł na ten cykl.


Poznając blogosferę trafiłam na wiele świetnych blogów. Nie tylko tych książkowych, ale również lifestylowych, które są bardzo interesujące. Tu i teraz to cykl, który podejrzałam na blogu Kasi z bloga worqshop. Polega on na wybraniu kilku kluczowych zagadnień i opisaniu tego, co u nas aktualnie się dzieje. A że u mnie teraz dzieje się bardzo wiele to postanowiłam się z Wami tym podzielić, choć moje tu i teraz nieco zmodyfikowałam.

Słucham
Na chwilę obecną Taylor Swift i Eda Sheerana. Bardzo lubię tę dwójkę. Zarówno w duecie, jak i osobno.

Czytam
Zazwyczaj bardzo dużo czytam i nigdy nie mogę nadążyć robić zdjęć i na bieżąco dzielić się tym na IG czy Facebooku. W ostatnim czasie nabyłam Gusa, ale już jestem po lekturze. Także w tej chwili z ręką na sercu nadrabiam Sparksa.

Oglądam
Nałogowo Przyjaciół. Wszystkie DVD mam w domu i w wolnej chwili to moglibyście zobaczyć w moim telewizorze. Natomiast z doskoku powtarzam sobie sezony Chirurgów. Mogłabym oglądać ich w nieskończoność i chyba nigdy mi się nie znudzą.

Pracuję
Ciężko i za dużo. Ale nic nie poradzę na to, bo uwielbiam.

Zaczęłam
Się pakować do wyjazdu do Norwegii. Do lotu mam tydzień, ale lista jest przygotowana z niezbędnymi rzeczami, które muszę zabrać, więc przy okazji robienia listy zaczęłam już co nieco upychać do walizki. To było silniejsze ode mnie, więc…

Czuję się
Podekscytowana, przerażona, szczęśliwa, przestraszona. Mnóstwo emocji i uczuć się we mnie kłębi. Przeprowadzam się do Bergen i sama nie wiem, jak mam się czuć i co myśleć. Jest to ogromna zmiana w moim życiu. Po tym jak mój mąż dostał pracę w Bergen nie zastanawialiśmy się długo czy wybrać życie tu czy tam. Jednak wiadomo, obaw są miliony i nikt nie da gwarancji, że wszystko ułoży się po naszej myśli. Mimo wszystko wierzę, że będziemy szczęśliwi i że się nam ułoży. Nieważne, jakie trudy nas dosięgną to wiem, że będziemy razem. A to jest najważniejsze.

Wczoraj
W jednej z drogerii kupiłam pastę do zębów. I jakież było moje zaskoczenie, kiedy przy kasie od rachunku pani odjęła mi -5 zł. Mała rzecz, a cieszy. Przynajmniej mnie. Chociaż ktoś powie, ze 5 zł to pieniądz, ale ja wychodzę z założenia, że grosz do grosza, a będzie kokosza, więc nigdy nie gardzę promocjami :D

Czekam
Z niecierpliwością na lot. Grypa pokrzyżowała moje plany, ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni, więc ten dzień zbliża się ogromnymi krokami i już nie mogę się doczekać, kiedy w końcu zobaczę mojego męża. Tęsknota powoduje, że stałam się wrakiem człowieka, ale w takiej sytuacji również dowiadujemy się, jak wiele znaczy dla nas druga osoba.

Denerwuję się
Lotem. Taaak… Może dlatego, że będę lecieć sama? Oczywiście, nie prywatnym odrzutowcem, bo będą inni pasażerowie, jednak czuje nutkę niepokoju wewnątrz siebie. Poczułabym się zdecydowanie lepiej, gdyby mąż trzymał mnie za rękę. Żeby był po prostu obok. 

Chciałabym
Już znaleźć się w Bergen. Mimo że cholernie się boję nowego otoczenia to już nie mogę się doczekać, kiedy tam będę. Bo gdzieś tam w głębi mnie ciekawość bierze górę. Mój mąż był już tam kilkanaście razy, ja natomiast jeszcze ani razu. Aaaaaaaaaaaaa!
A po drugie chciałabym zabrać ze sobą wszystkie książki z domu. Wiem, że jest to niemożliwe i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Rozstanie wkrótce nastąpi i zupełnie nie wiem, jak sobie z tym poradzę. W każdym razie wiecie, co najpierw odwiedzę w Bergen? Bibliotekę :D cha cha

Cieszę się
Z tego, że jestem zdrowa. To chyba już taki mój stały rytuał. Uważam, że właśnie zdrowie jest najważniejsze i przy każdej możliwej okazji to podkreślam. Dlatego jeśli nie wiecie, czego mi życzyć to powiem, że przede wszystkim zdrowia.

Potrzebuję
Ogromnego buziaka i przytulenia. Ktoś chętny?

Tęsknię
Za moim mężem. Każdy dzień bez niego jest jak rok bez deszczu. Tęsknię za wspólnymi porankami, kiedy budzę się koło niego; za wspólnymi obiadami; wieczorami przed telewizorem; szlafrokiem w łazience. Za codziennością, w której jest ze mną, nawet za chwilami ciszy,  za świadomością, że jest gdzieś tutaj obok mnie. Nawet za rozrzuconymi skarpetkami po pokoju. Naprawdę człowiek docenia wszystko, kiedy tej drugiej osoby nie ma obok nas.

A co słychać u Was? ;) Też Was czekają jakieś poważniejsze zmiany? :) 

Buziaki, Paulina

33 komentarze:

  1. U mnie taki stan melancholii wywołuje wiosna, wtedy dokonuję najwięcej podsumowań. Z kolei, jesienią czuję, że odżywam, mam więcej sił i chęci do życia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie ja mam na odwrót :) wiosna to czas, kiedy budzę się do życia i mam wtedy nawjwięcej energii i siły ;)

      Usuń
  2. Taka przeprowadzka we mnie też wzbudzałaby wiele emocji. Dużo ciekawego się o Tobie dowiedziałam, fajny cykl.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem chętna przytulić! *przytulam mocno i wysyłam miliony buziaków*
    Kochana, wszystko będzie dobrze. Wierzę, że ułoży wam się tam wszystko dobrze i po waszej myśli. A do książek wrócisz i znów będziesz cieszyć się ich widokiem i obecnością. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, aż mi się zrobiło cieplej na serduszku :*dziękuję Kochana za tak miłe słowa ;) :*

      Usuń
  4. Ja jestem chętna przytulić! *przytulam mocno i wysyłam miliony buziaków*
    Kochana, wszystko będzie dobrze. Wierzę, że ułoży wam się tam wszystko dobrze i po waszej myśli. A do książek wrócisz i znów będziesz cieszyć się ich widokiem i obecnością. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na jesień występuje taki stan :)
    Tydzień temu byłam chora wiec wiem co czujesz.
    Powodzenia w Norwegii! Na pewno wszystko sie ułoży :)
    Buziaki :*
    Mam jeszcze do Państwa takie pytanie- szukają Państwo recenzentów?
    Prowadzę bloga książkowego-http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż mam lekkie obawy to liczę, że wszystko ułoży się po mojej myśli ;)

      Usuń
  6. Życzę tylko i wyłącznie samych pozytywnych zaskoczeń w Norwegii i żeby Wam się tam wszystko świetnie ułożyło;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie smuć się moja droga! Wszystko ułoży się po Twojej myśli zobaczysz! Nie ma się co stresować lotem, nawet się nie zorientujesz a już będziesz na miejscu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam sobie Twoje słowa Kochana ;) oby tak było ;)

      Usuń
  8. Wszystko będzie okej. takie jest życie. ;) Ja tęsknie za spokojem, a nie takim zawirowaniem, tu studniówka, tu egzamin zawodowy dwa dni po studniówce, a po pierwszej części trzy dni później druga połowa egzaminu. A w maju matura. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze Kochana :) ja też zdawałam w technikum egzamin i zdałam bez problemu :) także nie taki diabeł straszny jak go malują :) będę trzymać mocno kciuki :*

      Usuń
  9. Trzymam za Ciebie kciuki! Pamiętaj o ciepłych rzeczach bo Norwegia nie jest dla zmarzluchów :D
    Świetny wpis!
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana już spakowałam ciepłe skarpety :D cha cha

      Usuń
  10. Świetny post ;) Przyjemnie się go czyta, czekam na więcej :) Poza tym u mnie z jesienią jest tak samo. A skoro potrzebujesz buziaka, to przesyłam ich moc ;* ;* ♥

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w nowym mieście ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa :) na pewno będę relacjonować na bieżąco ;)

      Usuń
  11. Także chciałabym wyjechać do Norwegii. Czasami słucham tak jak Ty Taylot Swiift, uwielbiam jej piosenki. A co do jesieni to także wywołuje we mnie stany depresyjne... ale one z pewnością niedlugo miną! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak będziesz w Norwegii to serdecznie zapraszam na kawę ;) pozdrawiam :*

      Usuń
  12. Kiedyś uwielbiałam oglądać Chirurgów, później z braku czasu to zaniedbałam. Przypomniałaś mi jak bardzo lubiłam ten serial :) Powodzenia w Norwegii :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc kochana pora sobie o nich przypomnieć i szybciutko nadrobić ;) nie dziękuję, żeby nie zapeszyć :) pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Koniecznie muszę zacząć robić tego typu wpisy na moim blogu. To świetny pomysł, aby wracać do nich za jakiś czas i przypomnieć sobie, co lubiliśmy, jak się czuliśmy w danym miesiącu - coś pięknego! Ja planuję zacząć oglądać "Przyjaciół" - o dziwo nigdy ich jeszcze nie widziałam, ale bardzo mnie kusi, aby poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenomenalny i uniwersalny serial, a przy tym można się uczyć angielskiego ;) pozdrawiam cieplutko ;)

      Usuń
  14. Świetnie opisałaś stan, w jakim się teraz znajdujesz. Przyznaję, że i ja emocjonowałabym się taką przeprowadzką. Biorąc pod uwagę to, co akurat dzieje się w książce, którą czytam, a której akcja częściowo akurat ma miejsce w Bergen ("Pierwszy śnieg" Jo Nesbo), to miałabym dodatkowy dreszczyk emocji :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jednak nie przeczytam książki, żeby się nie stresować :D cha cha. Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Paulina! Świetny wpis. Taki szczery i pełen Ciebie :)
    Trzymam mocno kciuki, żeby wszystko się ułożyło, żebyście byli zdrowi, uśmiechnięci i szczęśliwi. Trzymaj się tam cieplutko i pisz do nas.
    I nie mniej ważne - życzę ogromnej biblioteki, wypełnionej po brzegi literaturą, którą uwielbiasz. Przytulaaaaam....

    A... Uwielbiam "Chirurgów". Przedwczoraj właśnie zaczęłam nowy, 13 sezon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie fanów :D dziękuję za tak miłe słowa Kochana moja :*

      Usuń
  16. Kochana mam nadzieję, że lot upłynął Ci szybko i komfortowo :) Trzymam też kciuki, żeby wszystko poukładało się Wam tak jak należy :) Oczywiście przesyłam uściski i ogromnego całusa ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uminął w okropnej atmosferze :\ brrrr, nawet mi się wspominać nie chce :\ ale najważniejsze, że już jestem z mężem ;) także przesyłam uściski Kochana :*

      Usuń
  17. Bardzo fajny pomysł na wpis. Można się przy okazji wygadać :)
    Mam nadzieję, że już w Twoim życiu trochę się uciszyło i czujesz się dobrze. W razie co ślę uściski! :)

    OdpowiedzUsuń