czwartek, 18 sierpnia 2016

Samantha Verant, Siedem listów z Paryża

Liczba stron: 364
Okładka: miękka


Ileż ta książka wywołała we mnie emocji! Zapraszam Was w podróż po paryskich ulicach, gdzie wszystko może się zdarzyć, uczucia na nowo rozkwitnąć, a pierwszej miłości nigdy się nie zapomina.

Samantha w wieku 19 lat wybiera się wraz z przyjaciółką w podróż po Europie. We Francji poznają dwóch młodzieńców, którzy wzbudzają w nich ogromne emocje. Spędzają ze sobą tylko jeden dzień (a właściwie dobę) wędrując ulicami Paryża. Po wielu prośbach i namowach, dziewczęta nie zostają dłużej tylko wyruszają dalej. Samantha po powrocie do domu otrzymuje od Jean-Luca siedem listów przepełnionych miłością, czułymi słowami i obietnicami, ale nigdy mu nie odpisuje.

20 lat później Samantha znajduje się w totalnej rozsypce i na życiowym zakręcie. Kompletnie nie układa się jej z mężem, a ich małżeństwo jest fikcją. Nie sypiają ze sobą, nie rozmawiają, a jeśli do tego dochodzi to kończy się awanturą. Poza tym Samantha tonie w długach, nie ma pracy, a pies zaczyna poważnie chorować. Gorzej chyba już być nie może. Za radami i namową przyjaciółki postanawia odnaleźć Jean-Luca i wyjaśnić dlaczego nigdy nie odpisała.

Scenariusz niczym z hollywoodzkiego filmu. Autorka zabiera w czytelnika w niesamowicie romantyczną  podróż. Powieść jest autobiograficzna, oparta na faktach, ale wydaje się jednocześnie nieprawdopodobna! Bo kto dzisiaj jest aż tak romantyczny? Jean-Luc stanowi wyjątek od reguły. Po lekturze jego listów jestem totalnie oczarowana i wzruszona. Dlatego nie rozumiem postępowania autorki. Dlaczego nie odpowiedziała na tak oczywisty oznak miłości, szacunku i uwielbienia? Warto było tracić 20 lat życia i nie spróbować nawet odpisać? Szkoda, że szczęśliwe zakończenie miało miejsce po tak długim czasie, ale lepiej późno niż jeszcze później i bardzo się cieszę z takiego obrotu, że Samantha zaryzykowała i dała szansę temu uczuciu.

Historia Samanthy mocno mnie wzruszyła i zafascynowała – od pierwszej do ostatniej strony. To niewiarygodne, że takie sytuacje mają miejsce obok nas. Po raz kolejny okazuje się, że to życie pisze najlepsze scenariusze. Poza tym wydawnictwo wykazało się dużą pomysłowością i okładka jest chyba najładniejsza ze wszystkich, które widziałam.


Serdecznie polecam tę subtelną powieść. Romantyczki od razu się w niej zakochają , ale też  kobiety, które przeżywają trudne chwile. Dziękuję autorce, że podzieliła się ze światem taką nadzwyczajną opowieścią.

Tutaj możecie zobaczyć bloga z listami od Jean-Luca. Autorką jest Samantha LINK TUTAJ

TUTAJ  znajduje się strona autorki, gdzie możecie zobaczyć jej zdjęcia oraz okładki książki z innych państw. Nasza jest najładniejsza ;)






Za egzemplarz dziękuję:


Buziaki, Paulina

20 komentarzy:

  1. Ojejku! Chciałabym się skusić na nią. :) Wydaje mi się, że podobałaby mi się. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest urocza :) na pewno by Ci się spodobała :)

      Usuń
  2. Jestem już po lekturze. Piękna, bo prawdziwa opowieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowita historia :) chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) że też takie cuda dzieją się obok nas ;)

      Usuń
  4. Kiedyś ją przeczytam! :D
    http://lowczyniksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki z emocjami! To coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Autentyczność zdarzeń z pewnością sprawia, że lekturę czyta się z dużym zaangażowaniem. Jak będę miała okazję, przeczytam z przyjemnością. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) na pewno się nie zawiedziesz ;)

      Usuń
  8. Bardzo chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba skuszę się na tę książką, wydaje mi się, że wpisuje się w mój czytelniczy gust:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to na pewno musisz ją przeczytać ;) historia jest niewiarygodna :)

      Usuń
  10. Bardzo podobała mi się ta historia. Tym bardziej, że wydarzyła się naprawdę a główni bohaterzy są ze sobą szczęśliwi w życiu realnym :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajkowo, prawda? :) ja ciągle w nią nie mogę uwierzyć ;)

      Usuń