20.8.16

PRZEDPREMIERA - Amelia Noguera, Malarka gwiazd

Liczba stron: 463
Okładka: miękka


"Malarka gwiazd" to pierwsza powieść Amelii Noguery, która ukaże się w Polsce. Ale już teraz mogę stwierdzić, że nie żałuję czasu, który poświęciłam na przeczytanie tej powieści.

Diego przed śmiercią pragnie uporać się z przeszłością. Na starość potrzebuje spokoju. Prosi swoją wnuczkę Violetę, aby wyruszyła z nim do rodzinnego miasteczka. Przez cały czas powracają do niego wspomnienia z przeszłości niczym bumerang. Cofa się do lat 30. XX wieku, kiedy wraz z rodziną i przyjaciółmi ucieka do Francji z niespokojnej Hiszpanii. Podróż fizyczna i mentalna zmieni nie tylko Diega, ale i Violetę.

Gdybym miała określić o czym jest ta powieść… Przede wszystkim o bólu. Nie ma w tej historii osoby, która by nie cierpiała. Czy to z powodu nieodwzajemnionej miłości, utraty bliskiej osoby czy porzucenia ukochanego miejsca. Autorka zwraca szczególną uwagę na przemoc. Violeta tkwi w toksycznym związku z Alvarem. Jednocześnie go kocha i nienawidzi, ale nie potrafi odejść. Alvaro nie ma do niej szacunku, wyzywa ją i poniża. Kiedy ktoś spojrzy na nich z boku wydają się szczęśliwą parą, natomiast kiedy zamkną się drzwi do mieszkania, Alvaro pokazuje swoje prawdziwe oblicze i daje upust swojej furii. Nie kończy się tylko na biciu do nieprzytomności, ale i gwałceniu. Najbardziej uderzyło mnie stwierdzenie, że po całym zdarzeniu Alvaro opuszcza mieszkanie nie trzaskając drzwiami, bo nie pozwala mu na to inteligencja. Za parę godzin wraca z bukietem kwiatów. Mamy tutaj ewidentny syndrom miodowego miesiąca.  W momencie, kiedy Alvaro wyładował już swoje emocje i wie, że przekroczył różne granice, zmienia się w zupełnie inną osobę. Zaczyna przepraszać Violetę za to co zrobił, szczerze żałuje swojego zachowania. Obiecuję że tojuż nigdy się nie powtórzy, że nie wie zupełnie co się z nim stało, starając się znaleźć zewnętrzne wytłumaczenia dla swojego zachowania. Okazuje  skruchę, ciepło i miłość. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się tak, jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Patrząc z zewnątrz na takie osoby można odnieść wrażenie, że są szczęśliwą, świeżo zakochaną parą. Dzięki takiemu zachowaniu Violeta zaczyna wierzyć, że jednak jej ukochany się zmienił. I nie potrafi od niego odejść. Pęka coś w niej, kiedy dowiaduje się, ze jest w ciąży. Postanawia chronić swoje dziecko. Ucieka do dziadka i tam dopiero zaznaje spokoju i ukojenia. Diego jest przeciwieństwem Alvara. Troskliwy, opanowany, czuły. Kocha Violetę całym sercem  bezwarunkowo. Kobieta od pierwszej chwili ma w nim oparcie, mimo że nie odwiedzała go kilka lat.

Dla mnie to główny problem tej powieści. Ale dużą rolę odgrywa w tej książce przeszłość, której konsekwencje odczuwane są dzisiaj. Babka Violety, Elisa, jest silną kobietą. Kiedy wybucha wojna wcale się nie zmienia. Ciągle podejmuje ryzyko i próbuje ratować sztukę. Na nic jej ostrzeżenia i zakazy. Jednak kiedy nazistom ktoś się nie spodoba dążą do jego wyeliminowania. I próbują to samo zrobić z Elisą. A Diego nie potrafi sobie wyobrazić bez niej życia. Czy zdołą ją uratować? 

„Malarka gwiazd” to niezwykle ciekawa lektura. Autorka stworzyła interesującą i nieszablonową fabułę. Dwutorowa narracja i retrospekcje  pozwalają nam odkrywać tajemnice rodzinne, które są chowane od dobrych kilkudziesięciu lat. Na tło wybrała niespokojne czasy wojenne, które wywołują w czytelniku niepokój. Amelia Noguera opowiada o bólu, miłości, wygnaniu i pamięci dwóch różnych epok. Jedyną rzeczą, do której mogłabym się przyczepić są dialogi, które czasem zajmują 3 lub 4 strony. Chciałabym, aby pojawiło się więcej opisów. Jednak to nie odbiera jej żadnego uroku.
Polecam!


Premiera 30 sierpnia 2016!

Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję:

Buziaki, Paulina

22 komentarze:

  1. zapowiada się ciekawie! Tytuł sobie zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka tej książki jest śliczna. Chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrze jest również interesujące:)

      Usuń
  3. Czekam z niecierpliwością, szczególnie po Twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawa książka. Napisałaś to w taki sposób, że mam ochotę natychmiast sięgnąć po tę książkę. :) W dodatku jaka piękna okładka i ten rysunek - cudo! <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem lubię porysować ;) naprawdę nie spodziewałam się, że ta książka okaże się aż tak ciekawa ;)

      Usuń
  5. Będę wyczekiwała tej książki na półkach w księgarniach. Zapowiada się bardzo ciekawie.

    http://oddychajaca-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam :) nie zawiedziesz się :)

      Usuń
  6. Wydaje mi się, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, zazwyczaj problemem są za długie opisy i brak dialogów, a tutaj odwrotnie :D Okładka jest cudowna, trzeba to przyznać. Tematyka też ciekawa, szczególnie ten wątek bitej i poniżanej kobiety i przepraszającego mężczyzny. Chętnie ją przeczytam.
    Blog prześliczny, obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa ;) a książka jest bardzo ciekawa. Jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  8. Książka wydaje się bardzo interesująca i przede wszystkim mądra. Ból, cierpienie to coś z czym każdy człowiek się zmaga i towarzyszy od urodzenia do śmierci. Bardzo lubie ksiązki, w których bohaterowie zmierzają sie z jakimiś problemami, wspominają przeszłość swoje życie itp. Na pewno przeczytam.
    Pozdrawiam cieplutko;*
    Obserwuje!
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka właśnie jest :) Serdecznie polecam :)

      Usuń
  9. Książka nie jest dla mnie nie trafia w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic :) na pewno znajdziesz coś dla siebie ;) :*

      Usuń
  10. Zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka brzmi całkiem ciekawie, choć nie w sowim klimacie. Fajna recenzja, ale jeśli Vandrer może mieć małą uwagę, to... nieco za szczegółowo oddałaś przebieg związku i zachowanie Alvara. Chyba, że jest to mało istotny wątek w tej książce i poznawanie innych tajemnic jest o wiele ciekawsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to nie jest, aż tak istotny wątek :) tylko nie mogłam się nadziwić tej relacji i stad mój polot ;) ważniejszy tu jest Diego niż Violeta :) przynajmniej dla mnie :) ale dziękuję za uwagę :) każda rada jest dal mnie cenna :* ściskam :*

      Usuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)