piątek, 15 lipca 2016

Wanda Szymanowska, Czerwone szpilki

Liczba stron: 137
e-book
Ostatnio często sięgam po książki polskich autorów. Dzisiaj znów przychodzę z rodzimą literaturą. Ale niestety trochę na odwrót, gdyż zaczynam od recenzji ostatniego tomu trylogii obuwniczej „Czerwone szpilki”. Sam tytuł już intryguje. Bohaterką serii jest Antonina – kobieta dojrzała, która szuka szczęścia i swojego miejsca na ziemi. Były już zielone kalosze, niebieskie sandały, a teraz czas na czerwone szpilki. Mnie szpilki kojarzą się z szykiem, elegancją, dobrym gustem i pewnością siebie.

Pani Szymanowska stworzyła bardzo wyrazistych bohaterów. Zwyczajne panie w średnim wieku, mieszkające na wsi, z problemami. Po przejściach, które nie zawsze potrafią się przemóc i zawalczyć o lepszy los. Autorka porusza ważny problem, jakim jest poszukiwanie własnej tożsamości. Wydawałoby się, że skoro Antonina ma już tyle lat to powinna prowadzić w miarę stateczne życie. Jednak ona nadal nie wie kim jest. Stara się znaleźć siebie, ale czy to jej się uda?

W książce ukazana została także polska wieś, z bezrobociem, z małymi szansami na jakikolwiek rozwój, przemocą rodzinną, alkoholizmem. Ale także problem zazdrości i zawiści, kiedy komuś coś się jednak udaje w życiu. Choć autorka próbuje obalić te znane stereotypy i okazuje się, że kobiety mają w sobie ogromną siłę.

„Czerwone szpilki” bardzo szybko się czyta. Zostały napisane bardzo przystępnym językiem. Według mnie w książce bardzo dużo się dzieje, a akcja jest wartka. W pamięć na pewno zapadną mi częste omdlenia Antoniny (czy faktycznie można tyle razy mdleć???). Dla mnie najważniejszym przesłaniem jest to, aby nauczyć się przede wszystkim miłości – zarówno do siebie, jak i do bliźniego. A także, że po trudnych życiowych zakrętach też możemy być szczęśliwi. Żałuję tylko, że nie zaczęłam od tomu pierwszego. 

Za egzemplarz dziękuję Autorce - Wandzie Szymanowskiej.

Buziaki,

Paulina 

6 komentarzy:

  1. Lubię książki polskich autorów i często po nie sięgam. Mama nauczyła mnie sympatii do książek naszych rodzimych autorów. Tę też chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sięgam, ale do tej pory były raczej to klasyki :) ta pozycja jest godna uwagi :) polecam :)

      Usuń
  2. Dobrze, że w książce dzieje się sporo i czytelnik może poświęcić się akcji. Przeczytam z chęcią. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko uporam się z nawałem pracy, zamierzam pochłonąć całą sagę pani Szymanowskiej. "Lardżelka" była rewelacyjna, więc i w pozostałych powieściach spodziewam się znaleźć dużo dobrego. Pani Wanda zna się na kobiecej duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w najbliższym czasie zamiar sięgnąć po "Lardżelkę" :)

      Usuń