31.7.16

Nicholas Sparks, Szczęściarz

Liczba stron: 396
Okładka: twarda


„Szczęściarz” to lektura, po której się nie wzruszyłam. Nie złamała mi serca i nie zmusiła do płaczu. Jednak uważam to za dobry znak, bo stałabym się monotonna, gdybym powtarzała w kółko jak to Sparks mi złamał serce.

Logan Thibault to prawdziwy szczęściarz. Służył w piechocie morskiej i był na misji w  Iraku, więc nieraz otarł się o śmierć. A jego amuletem b tło pewne zdjęcie kobiety znalezione na pustyni. Gdy w wypadku ginie jego najlepszy przyjaciel, Logan postanawia ją odnaleźć. Wędruje pieszo przez cały kraj wraz z psem Zeusem. Dociera do Hampton i tu poznaje Elizabeth, mamę 10-letniego Bena oraz zaborczego eks-męża, Claytona. Czy tym razem talizman mu pomoże i uniknie konfliktu z Claytonem? Bo on jednak coś czuje do byłej żony i nie pozwoli, żeby ktokolwiek wchodził bezkarnie na jego terytorium.

Bohaterowie powieści są różnorodni, ale od razu wiemy, kto jest dobry, a kto zły. Do tych dobrych postaci od razu poczułam sympatię. Elizabeth jest wspaniałą i cierpliwą mamą, ale też  młodą, piękną i samotną, która wiele przeszła w życiu. Logan to gentleman, cichy, spokojny, opanowany, powściągliwy, bystry obserwator. Nie lubi się narzucać. A przy tym odważny i silny mężczyzna, który żadnej pracy się nie boi. Od pierwszego spotkania potrafi dogadać się z Benem. Clayton to zwykły dupek. Dziecinny, niedojrzały, agresywny, wybuchowy typ. Pochodzi z wpływowej rodziny, więc myśli, że wszystko mu wolno. W wolnym czasie lubi podglądać młode dziewczęta, co napawa mnie obrzydzeniem. Psychopata, który za wszelką cenę zrobi wszystko, aby postawić na swoim. Nie cierpię tej postaci, nie rozumiem jej postępowania i toku myślenia. Zasadniczo akcja powieści toczy się wokół tych trzech postaci, ale czytając nie da się nie zwrócić uwagi na Nanę (babcię Elizabeth), która zawsze wie, co powiedzieć, a jej komentarze są zabójczo śmieszne, ale i prawdziwe. Równie ważny jest Ben, który nie cierpi swojego ojca, ale w sumie nie bez powodu, bo przecież dziecko z dzieckiem nie zawsze potrafi się dogadać, a Clayton zachowuje się przecież jak rozkapryszony bachor.

Jak już wiecie Sparks słynie z bardzo plastycznych opisów i tak też było tutaj. Oprócz tego pojawiają się liczne retrospekcje , przede wszystkim Logana, który przypomina sobie Irak i wojnę, w której uczestniczył. Ten zabieg uważam za bardzo przemyślany, bo dzięki niemu z pierwszej ręki dowiadujemy się,  co czuje żołnierz, jak wygląda jego świat w tak trudnej chwili. Mimo że opisy Sparks są rozbudowane to czyta się je w miarę szybko. Poza tym rozdziały prowadzone są z punktu widzenia różnych postaci, a to pozwala poznać ich motywacje.

„Szczęściarza” bardzo przyjemnie mi się czytało, a budowanie napięcia przyspiesza lekturę. Osobiście chciałam natychmiast dowiedzieć się jak zakończy się ta historia. W tym utworze Sparks pokazuje życie takim jest, z problemami. Szczęście jest na wyciągniecie ręki, a o miłość trzeba walczyć mimo przeciwności. Zwyczajni bohaterowie, historia jak każda inna, ale ma w sobie to, coś co przyciąga i nie pozwala oderwać się od lektury. Polecam!

Buziaki,

Paulina

GARŚĆ CYTATÓW
Czasem rzeczy najzwyklejsze - kiedy się je dzieli z właściwymi ludźmi - bywają niezwykłe
*
Kiedy ktoś jest tak wyjątkowy, wiesz o tym prędzej, niż się spodziewasz. Poznajesz to instynktownie i masz pewność, że cokolwiek się stanie, już nigdy nie będzie nikogo takiego jak on.
*
Miało być dobrze, jest jak zwykle.
*
Trzeba ufać własnym przeczuciom, nawet jeśli człowiek nie wie, skąd się one biorą.
*
Uczucia nie są czymś, co się zapala i gasi jak światło. Ale one przeminą z taką samą pewnością, z jaką dalej będzie padał deszcz.
*
Jeżeli nie robisz nikomu krzywdy, to znaczy, że nie ma w tym nic złego.
*
Wiem tylko, że to, co wydarzyło się między nami, nie miało swego początku wtedy, kiedy znalazłem twoje zdjęcie. To się zaczęło z chwilą, kiedy przyszedłem do psiarni. To wtedy po raz pierwszy stałaś się dla mnie kimś rzeczywistym, a im lepiej cię poznawałem, tym bardziej rzeczywisty sam się czułem. Szczęśliwszy i jakby bardziej żywy niż kiedykolwiek dotychczas. Jakbyśmy byli dla siebie przeznaczeni.
*
Bo on jest jak rozpieszczony dzieciak. (...) Byłaś jego zabawką i chociaż ma nowe, to nie znaczy, że pozwoli innym bawić się starymi.
*
Łatwo jest idealizować kogoś, kogo się prawie nie zna.
*
Często też łapię się na tym, że nie umiem normalnie rozmawiać z ludźmi. Po prostu większość ich problemów mnie nie rusza. Kto gdzie pracuje, ile zarabia, co jest w telewizji albo kto się z kim spotyka. Za każdym razem mam ochotę zapytać: „Co to kogo obchodzi?”.
*
Czułem się tak, jakbym dłuższy czas przebywał w jakiejś czarnej dziurze. Poddałem się. Nie mogłem jeść. Sypiałem po parę godzin na dobę; były chwile, kiedy nie mogłem przestać płakać.

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki Sparks'a, mam kilka ulubionych tytułów, ale tej jeszcze nie znam. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) pierwszy raz Sparks nie złamał mi serca :)

      Usuń
  2. Uwielbiam powieści Sparksa. Czyta się je szybko, z przyjemnością, ale "Szczęściarza" jeszcze nie udało mi się przeczytać. Może niebawem mi się to uda, chociaż obawiam się, bo słyszałam, że to jedna z najsłabszych powieści tego Autora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest taka typowa obyczajówka :) nie rzuca, aż tak bardzo na kolana, ale miło spędziłam czas z tą lekturą :)

      Usuń
  3. Czytałem inne powieści Sparksa i niestety zauważam, że od pewnego momentu zaczyna się on trzymać pewnego schematu. Wspaniała zdjęcie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) też to zauważyłam :) nawet zapisuję sobie, co się notorycznie powtarza :D pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Szczęściarza też czytałam, jednak to było tak dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie odświeżam na bieżąco :D

      Usuń
  5. Oglądałam, ale jeszcze nie czytałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, muszę sięgnąć w końcu po Sparksa :D
    http://lowczyniksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem z tych osób po drugiej stronie barykady. Czytałam trzy książki Sparksa, właśnie z oczekiwaniami, że złamie mi serce, jednak nic takiego się nie stało. Udało mu się wzbudzić we mnie niestety tylko irytację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś "Od pierwszego wejrzenia"? Mnie ta lektura zabiła.

      Usuń
    2. Tej, akurat nie. Mam za sobą "List w butelce", "Jesienną miłość" i "Wybór".
      Może dam jej szansę, jeśli uda mi się upolować w bibliotece :)

      Usuń
  8. Dawno już nie czytałam żadnej książki Sparksa. Muszę zajrzeć do jakiejś, bo mam prawie wszystkie jego.

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)