czwartek, 14 lipca 2016

K. Bromberg, Crashed. W zderzeniu z miłością

Liczba stron: 499
Okładka: miękka


Przygoda z serią Driven jak szybko się zaczęła, jeszcze szybciej się skończyła. Trzy tomy przeczytałam w zawrotnym tempie. Byłam szybka niczym samochody wyścigowe Coltona. Mimo że teraz wyglądam jak zombie, nie wiem, co to słońce i ciepłe promyki na skórze to absolutnie nie żałuję nawet sekundy, którą spędziłam na lekturze tej fantastycznej i niesamowitej trylogii. Jestem zdruzgotana, że to koniec, bo tutaj już nie chodzi o seks, ale o coś znacznie głębszego. Ale teraz zaczęłam marzyć o filmie. Oczyma wyobraźni już widzę jakiegoś seksownego aktora (Boże, żeby to tylko nie był Jamie Dornan! Nie ten drewniany pajac!). Być może ktoś spełni moje marzenie, dlatego jeśli to czyta jakiś miły Polak, który mieszka w Hollywood tak bardzo pięknie proszę o ekranizację!

Biorąc do ręki trzeci tom powstrzymałam się, żeby nie zajrzeć na koniec, tak jak to mam w zwyczaju. Doprawdy zupełnie nie wiem o co chodzi z tym moim głupim nawykiem, ale chyba po prostu nie potrafię znieść napięcia. Jestem o wiele spokojniejsza, gdy wiem jak dana książka się skończy. A przez to, że nie zajrzałam przez całą powieść zastanawiałam się jak zakończy się ta przygoda! Byłam kłębkiem nerwów, w gardle miałam sucho i mroczki przed oczami! Czy Colton i Rylee przetrwają? Czy stworzą związek oparty na miłości? A może znów nastąpi zwrot akcji i jedno z nich np. umrze? Jestem romantyczką, moje drugie imię to Kopciuszek (taki żarcik!), więc liczyłam na cudowne, cukierkowe zakończenie powieści, która nastroi mnie szalenie pozytywnie i optymistycznie. I dostałam to, czego chciałam.

W każdym razie… pod koniec tomu 2 Colton na wyścigach wypada z toru. W wyniku wypadku zostaje uszkodzony jego mózg. Istnieje ryzyko, że może nie pamiętać tego, co miało miejsce przed wypadkiem. Czy Colton w ogóle przeżyje wypadek? A jeśli tak to czy wpuści Rylee do swojego serca?

Na początkowych 200 stronach ukazane zostało ogromne cierpienie Rylee (w związku z wypadkiem Coltona). To jak walczy, prosi, błaga, aby ukochany wrócił do świata żywych, skręca czytelnikowi serce i każe wyłamywać sobie palce. Stronice te są zapełnione niesamowitym napięciem. W tym tomie Rylee wycierpiała wiele. Straciła kogoś, kogo istnienia, nawet nie podejrzewała, poznałą mroczne tajemnice przeszłości Coltona, wreszcie prawie on zmarł. Ale okazała się prawdziwą wojowniczką, upartą, cierpliwą, zdeterminowaną, która zniesie każdy trud, aby być ze swoim ukochanym.

Kiedy zdrowie Coltona stabilizuje się, dopiero zaczyna się ostra jazda. Zwrot zwrotem pogania. Dopiero tutaj mamy szaleńczy roller-coaster, który pędzi niczym tornado. Znajdziemy awantury, krzyki, knucie, intrygi, krzyki, wyścigi, dylematy, wzruszenia, śmiech, strzelaninę, a nawet śmierć! Po tak szybkiej akcji autorka daje nam wspaniałe zakończenie. Każda kobieta chciałaby przeżyć cos tak niewymuszonego, cudownego i  romantycznego. Colton bardzo się zmienił dla Rylee i wymyślił taką randkę, aby jej wszystko wynagrodzić, że bije na łeb na szyje wszystkich bohaterów literackich! Jak ja się ogromnie wzruszyłam, a im bliżej końca tym było więcej westchnień. Prawdopodobnie miałam także serca w oczach. Zakończenie serii Driven było strzałem w 10!

Summary: Uważam, że to najwyższy poziom literatury erotycznej. Worek emocji, seksu, namiętności, pożądania. Genialni bohaterowie, fantastyczne dialogi, piękny język, dopracowana fabuła… Dodam tylko „och!” i „ach!”. Trylogia dała mi wszystko, czego chciałam. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki. I na koniec – ja się pytam Grey? Kto?
Polecam, polecam, polecam!

Za egzemplarz dziękuję:


Wyściguję i spidermanuję Was!

Paulina

21 komentarzy:

  1. Również uważam, że Grey chowa się pod każdym względem. Styl, fabuła, a przede wszystkim zaangażowanie autorki w całą serię jest imponujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę fenomenalna seria :) :)

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu mam tę serię na oku i jak tylko znajdę wolniejszą chwilę to zamierzam ją nabyć i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie kto to jest Grey przy Coltonie ja się pytam!? :) mam taki sam nawyk jak ty, zaglądam często na koniec żeby zobaczyć jak się książka skończy, też nie wytrzymuję napięcia :) strony kiedy opisane było cierpienie Rylee i rekonwalescencja Coltona, to jak ją od siebie próbował odepchnąć ciężko się czytało. Kiedy po raz kolejny sięgnęłam po ten tom( chyba po raz setny już) przyznam się, że ominęłam tą część ich historii :) teraz czytam Slow Burn i po jednym dniu jestem prawie przy końcu, to jest fenomen Bromberg. Autorka pisze tak, że nie można się oderwać i nawet nie wiesz, że dotarłaś do końca książki :)i tak Driven to trylogia erotyczna która oferuje coś więcej niż gorące sceny miłosne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś moją bratnią duszyczką:) zakochałam się w tej trylogii ;)

      Usuń
    2. Pewnie że tak! Ja również się zakochałam, cieszę się, że autorka ma coraz liczniejsze grono fanów w Polsce ;)

      Usuń
  4. Wyścigujesz i spidermanujesz nas? A dlaczego? :P
    Poważnie, powiedz mi, o co chodzi z tą trylogią. Niby są trzy tomy, a na lc widzę jeszcze jakieś 3 uzupełnienia. O co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyściguję i spidetmanuje to powiedzenie z książki:) kiedy Colton nie potrafił wymówić kocham cię to właśnie to mówił ;) ja mam tylko jedno uzupełnienie tom 4 Raced, który mapisany jest z punktu widzenia Coltona, ale jeszcze nie czytałam ;) o innych uzupelnieniach nie wiem niestety :)

      Usuń
    2. Jest jeszcze Slow burn, o jakiejś przyjaciółce :)
      PS. fajne to powiedzonko, chyba naprawdę nadrobię lekturę :)

      Usuń
    3. To inne książki muszę koniecznie nadrobić :) dziękuję za informację :D pozdrawiam :)

      Usuń
    4. To ja Wam dziewczyny to wyłożę. Slow Burn, Sweet Ache i Hard Beat są o innych bohaterach ale związanych z serią, każda książka dotyczy innych osób :)Można te 3 pozycje czytać oddzielnie bez wcześniejszego przeczytania Driven, Fueled czy Crashed. W USA jest już wydana kontynuacja losów Coltona i Rylee "Aced" oraz "Down Shift" o jednym z chłopców Rylee (Zanderze) :)

      Usuń
    5. Właśnie zaglębiłam się w to i też już wiem :) już się nie mogę doczekać, kiedy trafią w moje ręce te skarby :)

      Usuń
    6. Teraz wszystko jasne, przy okazji sama skorzystam z wyjaśnienia. Przyznaję, że te intrygi mocno kuszą! Pozdrawiam :)

      Usuń
    7. Seria jest niesamowicie ciekawa, a ja nie mogę się doczekać kolejnych tomów :)

      Usuń
  5. Piszesz recenzje z taką prędkością, że aż mi głupio przez Ciebie :D
    Świetnie jak zawsze!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dobrze, że są wakacje :D jak zacznie się praca we wrześniu to już nie będę miała tyle czasu ;) już narzekam mężowi, żebym chociaż czytała jedną książkę tygodniowo :P pozdrawiam :) :*

      Usuń
  6. Na mojej półeczce znajduje się ostatni tom ;) Ale widzę, że trzeba będzie zdobyć wszystkie i przeczytać ;)


    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się ta seria :) a już nie mogę się doczekać kolejnych tomów :)

      Usuń
  7. Muszę zapoznać się z tą serią.

    OdpowiedzUsuń