poniedziałek, 25 lipca 2016

Deborah Moggach - Tulipanowa gorączka

Liczba stron: 300
Okładka: miękka

Dzieł o miłości niespełnionej, skomplikowanej czy też zakazanej powstało wiele. Kiedy mnożą się komplikacje akcja rozwija się w najlepsze, a miłość jest motorem napędzającym, ale też najistotniejszą kwestią w życiu. Z powodu miłości jesteśmy gotowi do popełniania największych szaleństw, zbrodni, zdrady. Ale skupmy się na tym ostatnim. Zdrada upokarza i jest ogromnym ciosem. Dzisiaj już może tak bardzo nie szokuje, ale dawniej oznaczała dla kobiety hańbę, a dla mężczyzny pośmiewisko.

Sophia jest przepiękną, młodą kobietą. Ze względów ekonomicznych poślubia, starszego o 37 lat Cornelisa. Dla niej to przepustka do lepszego i wygodnego życia, dla niego nadzieja na potomstwo. Ale związek ten nie jest udany. W głębi duszy, na swój sposób Cornelis ją kocha, ale czy Sophia jego też – to już raczej niekoniecznie. Sytuacja diametralnie się zmienia, gdy Cornelis zamawia portret u młodego malarza. Zmiany te odmienią bohaterów.

Powieść mnie wciągnęła od pierwszych stron. Uważam, że autorka stworzyła intrygującą historię. Po pierwsze, przenosimy się do XVII-wiecznej Holandii. Topografia Amsterdamu, uliczki zatopione we mgle, kanały, do których można wpaść, liczne zakamarki zostały ukazane z niezwykłą precyzją. Dodatkowo autorka wysunęła na pierwszy plan zjawisko tulipomanii oraz związane z nim szaleństwo. Żądni pieniędzy ludzie gotowi są do popełniania różnych wykroczeń, aby za wszelką cenę zdobyć upragnioną cebulkę. Całość potęguje lekki strach w czytelniku.

Deborah wykreowała także bardzo wyraziste postaci. Rozdarte miedzy dobrem a złem, posiadające mnóstwo wad, kierujące się żądzą, pragnieniami, namiętnością i pożądaniem. Zdolni do knucia i intrygowania, myślący tylko o sobie. Książka skłania do wielu refleksji. Dlaczego człowiek tak łatwo traci kontrolę? Czy wolno kierować się w życiu tylko własnymi pragnieniami? Czy małżeństwo nic nie znaczy? Czy gonitwa za miłością usprawiedliwia wyrządzaną krzywdę? Do czego jest zdolna kobieta, którą oślepia pożądanie?

Jak już mówiłam książka bardzo mi się spodobała. Autorka przedstawiła intrygującą fabułę i złożone postaci. Skoro znaleźliśmy się w XVII-wiecznym Amsterdamie nie mogło zabraknąć nawiązań do niderlandzkich twórców i ich malarstwa. Autorka zastosowała także różnorodną narrację. Zdarzenia ukazane są z punktu widzenia różnych postaci, co jest ogromnym plusem. Podoba mi się także okładka i cytaty na początku każdego rozdziału.

Nie mogę się doczekać ekranizacji książki. Reżyserem jest Justin Chadwick (Kochanice króla – mój ulubiony!!!), a w głównej roli zobaczymy Alicie Vikander.
Polecam!

Za egzemplarz dziękuję:


Buziaki,
Paulina


14 komentarzy:

  1. Bardzo polubiłam tę książkę, sympatycznie spędziłam z nią czas, doskonale wczułam się w jej klimat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) bardzo ciekawa pozycja :) a ten Amsterdam okazał się bardzo mroczny i tajemniczy :)

      Usuń
  2. Jak to osadzone w Holandii to chętnie sięgnę. Nie czytałam jeszcze książki w tamtych rejonach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam :) Ulice Amsterdamu zostały pokazane w bardzo mroczny sposób :)

      Usuń
  3. Coś dla mnie, koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się to, że kreacje bohaterów są tak wyraziste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a kobiety to już mistrzynie intryg. Polecam :)

      Usuń
  5. Kiedyś czytałam interesujący artykuł na temat tej historii z tulipanami. Nic zatem dziwnego,że ta książka wydaje mi się bardzo ciekawa. Zapoluję na nią na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istne szaleństwo z tulipomanią. Polecam :)

      Usuń
  6. Twoja recenzja mnie zaintrygowała. Chętnie sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki klimat w książkach niesamowicie mi odpowiada. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń