28.6.16

Egzemplarz recenzencki - Ewa Nowak, Moja Ananke

Liczba stron: 275
Oprawa: miękka


„Wszystko, tylko nie mięta”, „Diupa”, „Krzywe 10” czy „Ogon Kici” – książki, na których się wychowałam. (Dziękuję za dobrze wyposażoną bibliotekę). Obok Ewy Nowak kształtowały mnie także Małgorzata Musierowicz, Krystyna Siesicka, Marta Fox,  a „słoneczniki” Snopkiewicz zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Tak ogromną miłością zapałałam do literatury polskiej, że postanowiłam pójść na filologię polską. Dzisiaj moje marzenie się spełnia i za chwilę zostanę Panią Magister. 

Ale wróćmy do tematu. Książka „Moja Ananke” miała premierę 16 czerwca. Otrzymałam ją nawet kilka dni wcześnie, jednak inne zobowiązania (w tym sesja) nie pozwoliły mi na przeczytanie. Na szczęście, zdążyłam się ze wszystkim uporać i teraz chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

Bohaterką powieści jest Jagoda. Nastolatka, która ma kochających i wyrozumiałych rodziców, a także brata, który chwali się nią przed znajomymi. Dziewczyna nie sprawia kłopotów, dobrze się uczy, jest inteligentna, mądra i rozsądna. W przyszłości chce zostać psychiatrą, a jej konikiem jest biologia. Wszystko jest poukładane i na swoim miejscu. Do momentu, kiedy Jagoda dowiaduje się, że jest w ciąży.

Za książkami Ewy Nowak wprost przepadam. Autorka porusza w nich problemy, z którymi borykamy się na co dzień. Tutaj – ciążę nastolatki. Dodatkowo narratorką czyni Jagodę, której oczami oglądamy całą sytuację w jakiej się znalazła. Próbuje sobie wszystko wyjaśniać i zrozumieć prowadząc małe psychoanalizy. Bo przecież dorastanie wcale nie jest łatwe. Zresztą, jak całe życie. Dodatkowo nie wiemy, kiedy w nie wkroczy Ananke i zacznie mieszać.

Bardzo duży plus stawiam rodzicom Jagody, którzy cały czas ją wspierają, są wyrozumiali i czuli. Nie potępiają jej, nie patrzą krzywo, nie wyrzucają z domu, nie zostawiają w potrzebie, nie traktują jak kogoś gorszego. Rozmawiają z nią i dają nadzieję na lepsze jutro.

Książkę szybko pochłonęłam. Napisana została bardzo lekkim piórem. Uważam, że tę pozycje powinni przeczytać, zarówno nastolatkowe, jak i ich rodzice. Aby zrozumieć sens rozmów i czym jest miłość rodzicielska. To bardzo mądra historia o miłości, więzach rodzinnych, akceptacji. Porusza także tematy filozoficzne i psychologiczne. 

Serdecznie polecam.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:



Buziaki,
Paulina

14 komentarzy:

  1. Czytałam do tej pory tylko jedną książkę Ewy Nowak ("Bardzo białą wronę"), ale mam nadzieję, że wkrótce sięgnę po kolejne. "Moja Ananke" zapowiada się naprawdę ciekawie. Świetnie, że autorka nie ucieka od trudnych tematów, wręcz przeciwnie - brnie w nie ze zdwojoną siłą.

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłam mnie do sięgnięcia po nią, z przyjemnością to zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam od kilku tygodni ochotę na takie typowo młodzieżówkowe, polskie obyczajówki, a o Ewie Nowak słyszałam bardzo dużo dobrego. Generalnie gustuję w fantastyce, ale przecież trzeba przełamywać bariery! :)
    Buziaki kochana i obserwuję!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że trzeba :) życie jest krótkie i trzeba próbować wszystkiego ;)

      Usuń
  4. Różne opinie o tej książce tylko zachęcają do przekonania się na własnej skórze, czy mi się spodoba;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To kolejna recenzja, jaka zachęca mnie do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać, że jest to pozycja, która mimo lekkości, może zachęcić do pewnej refleksji. Sama z chęcią przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham książki Ewy Nowak i już niedługo zabiorę się za "Moją Anakę" :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)