niedziela, 29 maja 2016

Egzemplarz recenzencki - Grochola, Przeznaczeni

Tytuł: Przeznaczeni
 Autor: Katarzyna Grochola
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 543
Oprawa: miękka


Kiedy tylko zobaczyłam na stronie Wydawnictwa Literackiego, że wkrótce pojawi się nowa książka Katarzyny Grocholi wprost nie mogłam się opanować ze szczęścia. Chociaż do końca nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Chyba najbardziej oczekiwałam na poczucie humoru tak bardzo dobrze mi znane z twórczości Grocholi. Jednak po przeczytaniu „Przeznaczonych” muszę stwierdzić, że wcale nie ma z czego się śmiać.

„Przeznaczeni” to powieść wielowątkowa. Poznajemy historię Olin – pisarki, która od 20 lat jest w związku z żonatym mężczyzną. Jerry – uzależniony od hazardu były alkoholik. Próbuje „wciągnąć” w interesy poznanego na spotkaniu AA Kubę. Gabrysia – krupierka, która nie może się zdecydować czy stworzyć związek z Mateuszem, którego poznaje zupełnie przypadkowo (a może to jednak przeznaczenie?). Co łączy ze sobą te postaci? Jak potoczą się ich losy? Jakie podejmą decyzje?



Książka bardzo mi się podobała. Grochola wykazała się niesamowitą znajomością ludzkiej psychiki. A wydarzenia poznajemy zarówno z perspektywy kobiety, jak i mężczyzny (choć z tym pisarka nie ma żadnych problemów – „Houston, mamy problem!”). Pisarka zmusza nas do refleksji, a po przeczytaniu nasunęły mi się pytania: czy naprawdę na wszystko mamy wpływ? Czy jednak coś jest nam przeznaczone? A może jest to zwykły przypadek, ślepy los, zwykły traf?

Powieść ta jest dojrzała, zaskakująca, wzruszająca, ekscytująca, pełna nadziei. Ale tak naprawdę takie scenariusze pisze samo życie. Tak niestety wyglądają czasy, w których żyjemy – brutalne, trudne, smutne, tragiczne, samotne. Z trudnymi wyborami, które czyhają na nas na każdym rogu i towarzyszą każdemu krokowi, który stawiamy.


Co może zniechęcać czytelnika to ilość stron. Jednak książkę czyta się bardzo szybko i od pierwszej strony zespalamy się z każdym bohaterem, więc nim się człowiek obejrzy, lektura niestety się kończy. A chciałoby się zdecydowanie więcej, i więcej.

Książkę serdecznie polecam, bo każdy tu odnajdzie siebie. A Grochola jak zwykle wie, w którą strunę uderzyć.


Za otrzymanie egzemplarza serdecznie dziękuję ;)


Buziaki,
Paulina

10 komentarzy:

  1. Wydaję się być ciekawa, chociaż to nie książka dla mnie. Może za kilka lat...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że chociaż Tobie się podoba, bo niestety do mnie nie przemawia Pani Grochola. Ale co się dziwić. W końcu uwielbiam czytać o seryjnych mordercach ;)
    Na moim blogu nominowałam Cię do wyzwania LBA, mam nadzieję, że je podejmiesz (http://kryminalniezakrecona.blogspot.com/2016/05/wyzwanie-lba_29.html). Ściskam gorąco! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja znowu boję się czytać kryminałów :D ogólnie jestem strachliwa :D bardzo dziękuję za nominację Kochana :*

      Usuń
  3. Chyba się jednak nie skuszę. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja! Ja odpuszczam z tego względu, że półki z pozycjami do przeczytania pękają w szwach ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To boli najbardziej... Brak czasu, a tyle książek ;) Ale Grocholę polecam ;)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia.
    Lubię książki tej autorki, pewnie przeczytam i tę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przepadam za Grocholą ;) przede wszystkim za jej humorem, ale ta książka nie jest absolutnie zabawna. Porusza poważne problemy i chwałą za to Grocholi :)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Fanką p. Grocholi nie jestem. Znam tylko "Nigdy w życiu", a to chyba za mało, aby wypowiadać się o jej twórczości, jednak ta książka zapowiada się całkiem ciekawie - lubię wielowątkowe historie. Kto wie? Może na wakacjach poznamy się bliżej z panią Katarzyną :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń