12.4.16

Zdobycze biblioteczne - Patrick Süskind, Pachnidło

Nos jest zaledwie punktem wyjścia, początkiem długiej drogi,
która wiedzie do odczuwania zmysłowej subtelności setek woni.
Tytuł: Pachnidło. Historia pewnego mordercy
 Autor: Patrick Süskind
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 254
Oprawa: twarda


Ostatnio książki, po które sięgam wprawiają mnie w osłupienie. Tak teraz też jest z „Pachnidłem”. Już powoli dopuszczałam do siebie myśl, że nie dam rady tego dokończyć. Pierwszych parę stron to istna męka, przynajmniej dla mnie, aby przebić się przez smród i ukazany obraz Paryża.

Jan Baptysta Grenouille przyszedł na świat 17 lipca 1738 roku pośród uciętych rybich głów i gnijących wnętrzności. Co jest jeszcze bardziej zaskakujące, matka porodziła go na straganie (nawet sama odcięła pępowinę), przez co zawisła na stryczku. Od początku książki mam wrażenie, że będę mieć do czynienia z horrorem. Z każdym zdaniem jest mi coraz bardziej niedobrze. Od początku dowiadujemy się, że nasz bohater jest obdarzony węchem doskonałym.  Rozpoznaje zapachy, które nie są wyczuwalne dla przeciętnego, normalnego człowieka, choć sam w ogóle zapachu nie posiada. Stąd narodziła się obsesja – stworzenie zapachu idealnego! Z czego? No jakżeby inaczej – z dziewiczego ciała.

Opinie są różnorodne na temat książki. Ja jestem za tymi raczej niepochlebnymi. Sam pomysł na to, aby stworzyć człowieka o niepospolitym, wręcz nadzwyczajnym węchu nie przemawia do mnie. Żałuję także, że autor tak mało skupia się na psychice bohatera. Może taki właśnie był zamiar, ale z  chęcią przeczytałabym, co siedziało w tej jego głowie. Cóż, nie zawsze można mieć wszystko, prawda?

Po przeczytaniu lektury nasuwa się refleksja, że zapach jest bardzo ważną cechą człowieka. Zapach dla Grenouille’a staje się całym życiem i nie dopuszcza wcale do głosu pozostałych zmysłów. 

Duży plus utworu stanowi język. Opisy technik perfumiarskich są istnym majstersztykiem.  Aż zaczęłam się bać, z czego zrobione są moje ulubione perfumy.

A Wam jak podobała się książka? :)

Buziaki,
Paulina

 Garść cytatów:
Czemu Grenouille miałby tego najcenniejszego i najwrażliwszego ze wszystkich zapachów używać i trwonić w czystej postaci? Co za prostactwo! Czyż nie szlifuje się diamentów? Czy złoto zawiesza się na szyi w postaci bryłek?
*
Człowiek wydziela zawsze woń ciała – grzeszną woń. Jakże więc niemowlak, który nawet we śnie nie zaznał cielesnego grzechu, miałby pachnieć? Jak powinien pachnieć? Ziuziziuzi? Wcale nie powinien pachnieć!
*
Dziś robię coś, co wczoraj jeszcze potępiałem.
*
Ludzie bowiem mogą zamykać oczy na wielkość, na grozę, na piękno, i mogą zamykać uszy na melodie albo bałamutne słowa. Ale nie mogą uciec przed zapachem. Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga o skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie, miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad sercami ludzi.
*
Na nóżkach pachną ładnie, (…) w nóżkach pachną tak jak taki gładki, nagrzany kamień…, nie, raczej jak garnek…, albo jak masło, tak, właśnie jak świeżutkie masło. A na ciele pachną jak… jak kawałek ciasta zanurzony w mleku. A znowu główka, na czubku, gdzie robi się wicherek, (…) tu, właśnie w tym miejscu, pachną najładniej. W tym miejscu pachną najładniej. W tym miejscu pachną karmelem, taki słodki zapach (…)! Kiedy się je w tym miejscu powącha, to człowiek zaraz zaczyna je kochać, wszystko jedno, czy to swoje, czy cudze. Właśnie tak i nie inaczej mają pachnieć małe dzieci.
*
Niemowlę to jeszcze nie człowiek, tylko forma przedludzka i nie ma jeszcze w pełni wykształconej duszy.
*
Zdecydował się na życie z czystej przekory i z czystej złośliwości.
*
Znamy ludzi, którzy poszukują samotności: są to pokutnicy, życiowi popaprańcy, święci albo prorocy. Najczęściej wycofują się na pustynię, gdzie żyją szarańczą oraz miodem dzikich pszczół. Niektórzy zamieszkują jaskinie albo pustelnie na odległych wysepkach albo też siedzą – dość widowiskowo – w klatkach, zamocowanych na drągach i wiszących wysoko na górze. Czynią tak, aby zbliżyć się do Boga. Umartwiają się samotnością, pokutują przez samotność. Działają w przekonaniu, iż ten sposób życia jest miły Bogu. Albo też miesiącami i latami czekają, że w samotności objawi im się jakieś boskie posłanie, które chcą potem co prędzej zanieść między ludzi.


8 komentarzy:

  1. Czytałam ją bardzo dawno temu, ale pamiętam, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Podobnie jak film.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele o niej słyszałam, ale całkiem o niej zapomniałam :( Muszę ją w końcu przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja też mam jeszcze tyle książek na liście, a tak mało czasu :(
      Pachnidło robi ogromne wrażenie. Na mnie niezbyt miłe, ale może Tobie się spodoba ;) pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  3. Znam tylko z filmu.....sama w sobie historia jest po prostu niesamowita....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście przeraziła. Ale mimo wszystko polecam :)

      Usuń
  4. Czytałam "Pachnidło" kilka lat temu, miałam okazję widzieć też film. Mnie ta historia bardzo urzekła :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję każde zdanie :) i cenię to, że w ogóle się je ma ;) super, pozdrawiam!

      Usuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)