wtorek, 15 marca 2016

Klub Szczęśliwych Żon vs. Rozstańmy się na rok


Małżeństwo ukazywane jest jako koniec czegoś pięknego. Koniec pewnej ery. Niektórzy wolą się nie pobierać, bo już z góry zakładają, że im nie wyjdzie, więc po co psuć to, co jest fajne. 
Dzisiaj o dwóch bardzo różnych książkach dotyczących małżeństwa.


Fawn Weaver, Klub Szczęśliwych Żon


Dopóki nie natknęłam się na artykuł, w jednym z kobiecych czasopism, nie słyszałam o Fawn Weaver.  Okazało się, że ta pani jest nie tylko szczęśliwą mężatką, ale także założycielką internetowego (Facebookowego) Klubu Szczęśliwych Żon.

Biorąc książkę do ręki nie wiedziałam, czego się spodziewać. Czy będzie to pamiętnik, dziennik, poradnik, a może po prostu powieść. Ale zanim zabrałam się za czytanie postawnowiłam dowiedzieć się czegoś więcej.
Fawn Weaver nie jest typową żoną ( mam na myśli stereotyp takiej, która sprząta, pierze, gotuje i musi zajmować się dziećmi i mężem – choć ja się cieszę, że kobiety mogą inwestować w siebie, w karierę i godzić życie prywatne z robieniem kariery).  Fawn prowadziła restaurację i hotel, a dzisiaj zajmuje się inwestycjami i nie wie, co to jest czas wolny. Jednak nie poświęca małżeństwa na rzecz kariery, bo kocha być żoną, i umie pogodzić jedno z drugim. Dla takich kobiet jak ona założyła Klub Szczęśliwych Żon. Później napisała książkę o takim samym tytule, która okazała się czytelniczym fenomenem i bestsellerem.
Podtytuł książki brzmi: 12 krajów, 6 kontynentów, jedna  misja. Fawn przez pół roku poznawała pary z 25-letnim stażem małżeńskim, aby poznać sekret udanego małżeństwa. I powiem Wam, że znalazła analogie na każdym kontynencie.

Oto 12 sekretów wspaniałego małżeństwa:
-szacunek
-zaufanie
-śmiech
-pasja
-codzienny rytuał
-chodzenie na randki ze współmałżonkiem
-wspieranie małżonka
-przyjaźń
-pielęgnowanie małżeństwa
-brak planu B (rozwód)
-przyjaciele
-szczęśliwa żona + szczęśliwy mąż = źródło wiecznej młodości.



Książka bardzo mi się podoba, choć czytałam różne komentarze na jej temat. Jest dla mnie ważna, bo czytając ja często kiwałam głową i myślałam, że Fawn pisze o moim małżeństwie. I przede wszystkim daje nadzieję, że moje małżeństwo za 25 lat będzie równie udane jak teraz. Serdecznie polecam, nie tylko małżeństwom, ale tym osobom, które chcą zbudować związek.

Taylor Jenkins Reid, Rozstańmy się na rok

Lauren i Ryan poznali się 11,5 roku temu na studiach. On-przystojny, ona zwyczajna. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia bez pamięci. 9,5 roku temu po raz pierwszy się pokłócili. 6 lat temu wzięli ślub. Potem było już tylko gorzej. Najmniejsza błahostka osiąga rangę końca świata. Mieszkają razem, ale żyją osobno. Wzajemna obecność absolutnie już ich nie cieszy. Brak bliskości i więzi powoduje, ze ich związek przestaje istnieć. W końcu podejmują decyzję o rozstaniu. Rozstanie to widzimy zarówno oczami kobiety, jak  i mężczyzny.
Jest to opowieść o dwójce ludzi, którzy pogubili się w swoich uczuciach. O próbie, która jest najcięższym momentem w życiu człowieka, bo do końca nie wiemy czy cos przetrwa czy też nie. To historia o miłości i małżeństwie ukazanych jako zobowiązaniu, o które trzeba dbać i pracować na szczęście. Bo jeśli coś stracimy, wtedy okazuje się, jakie to było cenne.

Książka bardzo mnie zasmuciła. Z tego powodu, że człowiek boi się podejmować wyzwań i najłatwiejszą decyzją, jaką podejmuje jest rozstanie.


A jaka jest Wasza recepta na udane małżeństwo? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz