30.3.16

Zdobycze biblioteczne - Dorota Terakowska, Ono

Tytuł: Ono
 Autor:  Dorota Terakowska
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 474
Oprawa: miękka



Smutek. To jest to, co czułam przy czytaniu, i co czuję po przeczytaniu. Bo historia ta jest tak prawdziwa i namacalna, że chwilami przeraża. Niby banalna treść, bo ukazuje perypetie jednej z polskich rodzin.
Akcja utworu dzieje się na przełomie 2000/2001 roku. Główną bohaterką książki jest dziewiętnastoletnia Ewa. Dziewczyna pragnie wyrwać się z miasteczka, w którym mieszka i marzy o lepszym życiu. Pracuje w osiedlowym sklepiku, nie ma matury. Perspektywy są żadne. Sytuacja w domu również nie napawa optymizmem. Teresa – jej matka, wiecznie niezadowolona, narzekająca, licząca się tylko z tym, co ludzie powiedzą. Jan – ojciec jest zamkniętym w sobie człowiekiem, który nie ma swojego zdania, osobowości, ani nawet życia.
Światłem, które rozjaśnia codzienne życie jest Złotko, młodsza siostra Ewy.
Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, kiedy Ewa zachodzi w ciążę. Nie wie, kto jest ojcem, boi się powiedzieć rodzicom, a kiedy w końcu to robi zaczyna rozważać aborcję (oczywiście za namową mamusi). Sytuacja wydaje się być beznadziejna.
Kiedy jednak postanawia „zachować” dziecko nagle doznaje olśnienia. Zaczyna patrzeć i słuchać z perspektywy dziecka. Próbuje mu wszystko wyjaśnić i usprawiedliwić.
Książka wzbudza wiele uczuć. Raz czujemy bezbrzeżny smutek, innym razem nadzieję, pojawiają się niekiedy także komizmy dialogowe, głównie w wykonaniu Złotka.
Terakowska porusza bardzo trudne tematy, o których rzadko się mówi głośno: problem aborcji, gwałtu, samotności. Szara codzienność została ukazana w  bardzo bolesny sposób, który trafia w każdy nasz nerw. Ponadto pisarka przestrzega młode dziewczyny przed skutkami łatwowierności, naiwności, chęci zaistnienia.
Ono to mądra, pouczająca książka, po którą warto sięgnąć. Zwłaszcza po to, aby poznać zakończenie całej tej historii.


 Garść cytatów
Czy ty wiesz, co powiedzą znajomi? Sąsiedzi? Ludzie w mieście? Będą pokazywać cię palcami i mówić: „To ta, co ją zgwałcili!” I wiesz, co zrobią? Będą się zastanawiać, ile w tym było twojej winy, bo to jasne, że nie każdego gwałcą, gwałcą tylko te dziewczyny, które tego chcą, które prowokują facetów, które się puszczają, po których widać że chętnie by się puściły! Boże drogi, i co my z tym teraz zrobimy… Matko Boska Częstochowska!...
*
Telewizor:
według niego ustala się rytm dnia, pory posiłków i wypoczynku. Pory snu. Spotkania z przyjaciółmi. Meble rozstawia się tak, aby było go widać z każdego kąta, krzesła, fotela, kanapy, a gdy postawi się talerz i weźmie łyżkę do ręki, można wtedy – chlipiąc zupę – patrzyć w ekran. Oświetlenie nie może przyćmiewać jego oblicza, bo zniekształci to, co on zechce nam pokazać.
*
Człowiek zaczyna się wtedy, gdy słyszy.
*
Kocha się coś, co się zna.
*
Zawsze oczekujemy od naszych dzieci czegoś innego niż mogą nam dać. Obciążamy je własnymi nadziejami, wikłąmy w nasze marzenia, ambicje i rozczarowania.
*
Nie można żyć prawdziwie, nie mając pojęcia o miejscu, w jakim się żyje, i o tym, jakie ono było kiedyś.
*
Po raz pierwszy w życiu mam kogoś, z kim mogę rozmawiać, i coś, co jest tylko moje.
*
Chciałabym, żeby było już po świętach. gdy nie ma świąt, to chcę, by nadeszły, a jak są, to chciałabym, żeby wreszcie się skończyły.
*
W hipermarkecie zawsze jest słońce, nawet gdy jest zima lub pada deszcz.
*
Niedobry jest brak miłości i niedobry jej nadmiar.
*
To my nadajemy znaczenie rzeczom, a nie one nam.
*
Telewizja to nieustający program dla całej rodziny; bez niej rodzina nie wie, co ze sobą zrobić. Bez telewizji czujemy się ze sobą źle.
*
Sokrates był wielki, ponieważ wiedział, co w życiu jest najważniejsze: rozmowa z drugim człowiekiem.
*
Bo my nie rozmawiamy, nie wiemy, jak to się robi, my najwyżej coś sobie komunikujemy albo przekazujemy słowa-szyfry lub całkowicie puste, ot, byle cos powiedzieć. Prawie już nie rozmawiamy tak, aby pod wpływem tej rozmowy ktoś, albo my, mógł zmienić  zdanie, bo zmianę zdania uważamy za brak charakteru, choć jest to wielka sztuka, którą posiedli tylko mędrcy.
*

Człowiek to nie matematyka. Nic się w nim ze sobą nie zgadza. Dodasz dwie liczby, wyjdzie ci wynik ujemny. I na odwrót. Szukaj. Naucz się szukać. Książki nie dają odpowiedzi, nawet te najmądrzejsze, ale pomagają stawiać pytania. 

4 komentarze:

  1. Za sobą mam na razie tylko jedną książkę Terakowskiej i jest to "Tam gdzie spadają anioły". Historia piękna, którą od razu pokochałam i czułam, że autorka ma jeszcze wiele wspaniałego do przekazania w swoich lekturach, dlatego od dawna mam w planach zapoznać się ze wszystkim jej pozycjami. Między innymi powyższą.


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Także polecam "Poczwarkę", która ściska za serce. Historia małżeństwa, która ma na życie już ułożony własny biznesplan, lecz z pojawieniem się córeczki wszystko zmienia się o 360 stopni. Serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też już dawno chciałam przeczytać coś Terakowskiej, a ta historia wydaje się naprawdę urzekająca. Kiedy czytałam Twoją recenzję przypomniała mi się książka również polskiej autorki Agnieszki Olejnik "Zabłądziłam", która mówi o podobnych problemach jednak ta książka, o ktòrej Ty piszesz wydaje się jeszcze smutniejsza. Zachęciłaś mnie bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wolnej chwili sięgnę do Twojej propozycji ;) dziękuję :*

      Usuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)