11.3.16

Bez czego nie mogę się obejść – jako kobieta i (jeszcze) studentka

Czas jest najsprawiedliwiej podzielonym dobrem - wszyscy mają go tyle samo. 
Niestety, tylko niewielu wie, jak z niego korzystać.

   Jako kobieta mam swoje przyzwyczajenia, fochy, fobie, ulubione rzeczy. 
5 lat studiów wyrobiło we mnie przede wszystkim organizację, aby zaoszczędzić czas. Chciałam się z Wami podzielić bez czego nie mogę sobie poradzić na co dzień. 
I wcale tu nie chodzi o telefon.

1. kalendarz – bez niego nie mogę żyć. Mam w nim zapisane wszystko: od zajęć, po wizyty u lekarzy, kiedy i jakie mam opłacić rachunki, co mam przeczytać, co zrobić, kiedy oddać książki do biblioteki… Dosłownie wszystko.


Mój kalendarz wygląda tak jak ten wyżej. Tylko jest bardziej dziewczęcy, bo bordowy. Jestem zakochana w kalendarzach. Kiedy zbliża się koniec roku i wiem, że będę już mogła wybrać nowy, jestem bliska omdleniu. Poważnie! Wyprawa do sklepu papierniczego czy księgarni bardziej mnie podnieca niż kupowanie ubrań. Czasem chce mi się płakać ze szczęścia.

Niestety, kiedy już zakupiłam mój piękny kalendarz znalazłam w Internecie przez przypadek Happy Plannery Madama TUTAJ LINK



Panie zaprojektowały przepiękne plannery. Mają nie tylko różna wzory, ale także różną organizację – możemy sobie wybrać planner dzienny (na cały rok lub 100 dni) lub tygodniowy. Są przepiękne! We wnętrzu znajdziemy mapę celów, wyzwanie, motywujące cytaty, notatki, wydatki czy listę zadań. Gratuluję Paniom wyobraźni!

Przeglądając różne plannery zakochałam się w plannerach Erin Condren (już mówiłam kocham wszystko, co amerykańskie, także ich cudowną organizację!)TU ODSYŁACZ




Plannery są wspaniałe. Niestety jeszcze nie na moją kieszeń. Możecie zobaczyć jak wyglądają oraz ich ceny, który niestety zwalają z nóg. Do tego wszystkie te naklejki… Ech…
Plannery Kikki K są również urocze LINK DO KIKKI K




A tu jest planner na moją kieszeń z Paperdot :)


2. notes, notatnik – oprócz kalendarza mam także notes. Z ważnymi adresami, telefonami, datami urodzin, numerami kont bankowych, PIN-ami, itd. Spokojnie notes ten leży w domu. Nie noszę go ze sobą, aby nie ryzykować zgubienia. Przydaje się w razie gdybym zapomniała np. o haśle do konta e-mail czy bankowego. Na rynku mamy także niesamowitą ilość dostępnych notesów.


3. zakładki do moich ukochanych książek – sama robię, ale także kupuję. Wszędzie mam ich pełno, bo nie wiadomo, kiedy mogą się przydać. Noszę także w kalendarzu. Temat rzeka, więc wpadłam na nowy pomysł wpisu :)




4. długopisy, cienkopisy – jako przyszła nauczycielka, zwolenniczka kalendarzy i notesów muszę je mieć w swoich zasobach. W torbie noszę zazwyczaj trzy, a nuż komuś może pożyczę.


5. zakreślacze– do podkreślania i zakreślania uwag, notatek, cytatów, przypomnień…

6. segregator – bardzo ważny. Chowam w nim notatki, ciekawe artykuły z gazet czy pomoce logopedyczne.

7. pudło na dokumenty (archiwizacyjne) – jako mężatka muszę dbać o dokumenty. Mój Mąż nie zawsze pamięta, gdzie co się znajduje, więc postanowiłam zakupić takie pudło i wszystko jest od razu posegregowane z zakładkami u góry, więc łatwo wszystko można znaleźć. I takim oto sposobem mój Mąż wie, gdzie są świadectwa pracy, PIT-y, faktury, rachunki.

8. przepiśnik – mam taki właśnie z truskawką. Lubię gotować i piec, ale niestety nie umiem zapamiętać. Książki, które czytałam dawno temu bez problemu mogłabym przytoczyć, a niestety nie umiem zapamiętać przepisu na jakieś ciasto. Fatalnie! Stąd przepiśnik, który służy mi już bardzo długo.

9. pudełka ozdobne – wszystko chowam w pudełka: ładowarki, biżuterię, kartki (np. urodzinowe), torebki na prezenty. 

10. karteczki samoprzylepne – niezbędne w codziennym funkcjonowaniu. U mnie w domu znajdują się na lodówce oraz w pokoju na biurku.

11. tablica korkowa – mam do niej przypięte zdjęcia oraz stare pocztówki, motywujące cytaty, plan zajęć, tytuły wszystkich piosenek Taylor Swift.


12. spinacze, klipsy do papieru – potrzebne do oddzielania ważnych notatek.




Dob­ra or­ga­nizac­ja jest kluczem do suk­ce­su i spełnienia marzeń.
*
A Wam, co jest potrzebne do dobrego funkcjonowania? :)

6 komentarzy:

  1. Myślałam, że tylko ja potrafię wejść do sklepu i zachwycać się planerami, są cudowne! Jednak cena jest kosmiczna. Normalne kalendarze niestety mnie nudzą i szybko z nich rezygnuję. Zazdroszczę organizacji, mogłabym się od Ciebie uczyć. :) Co do ozdobnych pudeł to pakuję do nich wszystko i są wszędzie. Pod łóżkiem, w szafach, na szafach. Super post. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa 😊 marzy mi się właśnie taki planner Erin Condren, ale cóż... Może kiedyś w Polsce pojawią się takie idealne, wymarzone, z karteczkami, zakładkami... 😍

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję i zachęcam do dyskusji oraz wyrażenia swojego zdania. Wszystkim życzę miłego dnia! ;)